Wampiriada ma pomóc w podbojach? – pomyślałam z nutką kabaretową, gdy natknęłam się na kolejne doniesienie prasowe o szaleństwie w Japonii – nowej modzie o nazwie yaeba…
Cóż, kanonem w tej modzie nie są walory idealnego uśmiechu, za które w większości krajów świata panie słono płacą, a może i znajdują na kosmetyczne poprawki swojego uzębienia sponsorów: mężów, kochanków. Niezależne zaś i dumne, wiadomo, same wysupłują walory egzystencjalne ze swych sejfów na naprawę natury. Japonki zaś szaleją za krzywymi zębami, dorabiają sobie kły u stomatologów, kupują plastikowe nakładki na zęby, aby mieć… podwójny ząb, czyli yaeba. To pono wielki atut w kontaktach z panami, bowiem na krzywe zęby oni reagują sympatią, cenią niedoskonałości, uznając, że dziewczyna taka jest bardziej atrakcyjna – bardziej otwarta na ich amory.
Stefania Pruszyńska