Tutaj, w Muzeum Narodowym w Poznaniu – tłumy. Wystawa „Co ma koronka do wiatraka. Niderlandy” − z okazji miesiąca Kultury Niderlandów, ekspozycja niezwykle ciekawych dzieł, dziewczynka w oryginalnym stroju zaangażowana do prezentacji, digitalizacja z pokazem, mnóstwo malarstwa belgijskiego.
Czynne są: Galeria Sztuki Polskiej, Galeria Sztuki Starożytnej, Galeria Sztuki Średniowiecznej, Galeria Sztuki Europejskiej, Gabinet Rycin… Dla starszych dzieci − warsztaty kaligrafii, dla zainteresowanych naukowymi tropami − liczne prelekcje, wykłady. Oferta obszerna, wymagająca bardzo wielu godzin, jeśli nie bardzo wielu dni, na uważne przyjrzenie się eksponatom, obrazom, objaśnieniom, mapom. Może organizatorom zależało także na tym, by Noc Muzeów pozostawiła potężny niedosyt, poczucie bezradności wobec niemożności bycia naraz i wszędzie, rozbudziła większe głody poznawcze, skłaniające do ponownych odwiedzin tej placówki i zgłębienia wiedzy. Tak, to możliwy plon tych otwartych drzwi do sztuki, kultury. Potwierdzały tę tezę osoby szczególnie wrażliwe, ciekawe wszystkiego, zachwycone wybranymi dziełami sztuki, wielością różnych dostępnych książek, opracowań, które zazwyczaj nie miały i nie znajdują dotąd wiele wolnego czasu na takie swoje zamiłowania czy nawet pasje poznawcze.
Tekst i fot.: Stefania Pruszyńska
W Gazecie Autorskiej „IMPRESJee” publikacja ukazała się 19 maja 2013






