Indywidualnie zyskujemy prawdziwą wiedzę, nasiąkając kawałek po kawałku tym, co wcześniej było jedynie zewnętrzem. Lecz aby pojawiła się samowiedza – potrzebny jest świadek. […]uleganie własnej oryginalności (unikatowości też) jest główną przeszkodą w poszukiwaniu oryginału. Z listu Marka Chlandy do Jaromira Jedlińskiego (2004)
W górach można czasem trafić na spiętrzenie oznaczeń różnych szlaków na jednym drzewie – Marek Chlanda
Marek Chlanda powierzył swój cykl rysunkowo-malarski pn. „Beatyfikacje” Muzeum Narodowemu w Poznaniu, a ideę ich prezentacji i rolę kuratora wystawy – Jaromirowi Jedlińskiemu. Eksponowany cykl zawiera 74 obrazy na płótnie oraz 42 obrazy na papierze oraz zapiski Marka Chlandy w albumie wydanym z okazji tej wystawy. Obrazy te są wykonane węglem, ołówkiem i farbami akrylowymi na płótnie oraz na kartonie.
Całość ekspozycji podzielono na siedem sekwencji. Każda wyeksponowana praca ma swojego adresata − postać, która skupiła uwagę Marka Chlandy, zainspirowała go do tych dzieł swoją osobowością, życiem, dziełami. Wystawa stanowi swoisty owoc wielowątkowych i wielopoziomowych refleksji artysty − beatyfikację 15 wybitnych osób wybranych przez niego. Są to: kaligraf Inoue Juichi i myśliciel Émile Cioran; rzeźbiarka Katarzyna Kobro oraz malarz Andrzej Szewczyk; malarz Mark Rothko i stygmatyczka Wanda Boniszewska; nauczyciel Janusz Korczak; poetka Nelly Sachs, jezuita Stanisław Musiał oraz myśliciel religijny Thomas Merton; filozof Ludwig Wittgenstein i artysta Donald Judd; malarz Paul Cézanne, teoretyk teatru, rysownik Antonin Artaud oraz reformator teatru Jerzy Grotowski.
Artysta w tych dziełach odsłania swoje myślenie, sam przeszedłszy z nim w głębie zaświatów – dotyków światów swoich bohaterów. Dokonuje ich beatyfikacji w swoistym przekazie − rezultacie szukania i osiągania celu w kształtach i formach zbliżonych do tego, co stanowi błysk w świadomości, intuicyjny dialog z materią pozamaterialną – jednak pozostaje dla odbiorcy obrazem otwartym na wiele tropów myślowych, emocjonalnych i w tym sensie hipotetycznym. Wystawa jest zaproszeniem do pójścia za nim do tych przestworzy, które sam przemierzył myślą, emocją, pamięcią, intuicją i pozostawił w swoich pracach, ich barwie, świetle i cieniu. Przestworzy ducha swoich bohaterów, przenikniętych jego własnym duchem.
Wystawę tę utrwala znakomicie przygotowany album „Marek Chlanda. Beatyfikacje”, opatrzony słowem wstępnym dyrektora Muzeum Narodowego w Poznaniu Wojciecha Suchockiego. Zawiera on: notatki Marka Chlandy z lat 2006-2007 (w których powstawał prezentowany na wystawie cykl), reprodukcje prac, biogramy postaci oraz esej „Suita cieni” Jaromira Jedlińskiego, kuratora wystawy. Cytowane na wstępie dwie wypowiedzi Marka Chlandy zaczerpnęłam z tego albumu.
Marek Chlanda urodził się w 1954 r. w Krakowie. Zaliczany jest do współczesnych artystów średniego pokolenia. Zaczynał jako rysownik, potem łączył serie rysunkowe z formami takimi jak performance czy koncert. Do swoich prac na papierze włącza różne obiekty: kawałki futra, drewniane klocki i listewki, sznury itp. W ostatnim czasie koncentruje się na rzeźbie i organizowaniu przestrzeni poprzez zestawianie niekiedy zaskakujące − elementów nasyconych różnymi znaczeniami.
Wystawę otwarto 3 listopada, będzie dostępna dla publiczności do 13 grudnia.
Stefania Golenia Pruszyńska
Obraz na fot. 1: Paul Cezanne „Sadzawka malarza” Marka Chlandy
Obraz na fot. 2: Marek Chlanda, Janusz Korczak
Obraz na fot. 3: Jerzy Grotowski Marka Chlandy
Fot. 1-3: Muzeum Narodowe w Poznaniu. Obrazy na wystawie „Beatyfikacje”


