Donos publiczny na noc w moim mieście, Stefania Pruszyńska

Stefania Pruszyńska

Donos publiczny na noc w moim mieście

Nie  jest  już  tą  roześmianą  siostrą  księżyca

i  dobrodziejką  z  różdżką  ulicznych  latarni

 

Teraz supermaga udaje, mroku  hipnotyzerkę,

gdy  miota i  celuje  potokami  ostrych  świateł

Albo  choreografa  chaosu  i  pędu  szaleńców

dokąd? że wbrew naturze, wiecznym zegarom

 

A  jak  warczy  kakofonią  egoizmu!  Jak  zieje

zaduchem! I  to wprost w  nozdrza detektorów

rozpiętych tajemnie  tu  i  ówdzie  a  czujnych!

I pewnie je  suto tuczy,  choć  piszą dla spokoju

obywateli,  że marnie się  ma  to jej  wcielenie,

demon  o  imieniu Smog,  i  można  oddychać

 

A rzadko  karmi  ciszą i  błogostanu  nie  zsyła

ani   snu  w   obfitości   noc  w   moim  mieście

Podstępna  jest,   ostrzegam,  i  sroga  diablica

z nieznanym dossier z ogrodów Semiramidy…

 

Grafika: Ehdialon, Stefania Pruszyńska

Wszelkie prawa zastrzeżone

 

 


Tags:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.