Regina Carter koncertowała na jubileuszowej gali 20-lecia Ery Jazzu

Regina Carter, wybitna amerykańska skrzypaczka jazzowa, ciesząca się sławą genialnej instrumentalistki, wirtuoza-indywidualistki, budząca podziw  i zaskakująca różnorodną stylistyką, ekspresją i wykonawstwem z finezyjnymi, brawurowymi improwizacjami, w napięciu wyczekiwana w Poznaniu przez licznych miłośników jej fenomenu i koneserów muzyki z najwyższych półek − wystąpiła ze swoimi muzykami na scenie Auli Uniwersyteckiej w drugiej części galowego koncertu na 20-lecie Ery Jazzu.

Artystka  − co było do przewidzenia dla śledzących jej występy − w instrumentalnych wersjach utworów wielkich i znanych sięgnęła do repertuaru fascynującej ją od lat Królowej Jazzu Elli Fitzgerald, której na setną rocznicę urodzin poświęciła album „Ella: Accentuate the Positive”. Usłyszeliśmy też nawiązania jazzowe do Nat King Cole’a czy Billie Holiday z wybranym na ten występ: „I Can’t Believe You Are in Love with Me” i wreszcie − Duke’a Ellingtona ze znaną  kołysanką „Lullaby” i standardem „Amazing Grace”. Ku zaskoczeniu zaś publiczności − do wykonawstwa utworów: „Aguinaldo Pa Regina” oraz „Squatty Roo” Regina Carter zaprosiła Dawida Kostkę − młodego gitarzystę jazzowego, który w pierwszej części koncertu galowego Ery Jazzu prezentował się w Trio Plus − z saksofonistą Maciejem Kocin Kocińskim i pianistą Pawłem Kaczmarczykiem. Dawid Kostka doskonale się wkomponował we wspólną grę z muzykami kwartetu Reginy Carter, a w partiach solowych miał okazję do  wykazania siły swojego talentu, za co zdobył spontaniczne brawa.

Ten bukiet różnorodnej rytmicznie i melodycznie doskonałej muzyki jazzowej, wykonanej z brawurową ekspresją lub dla odmiany − w skupieniu z liryzmem, stworzył klimat wielkiej światowej estrady.

Skrzypce Reginy Carter wybrzmiewały w przestrzeni poznańskiej auli koncertowej dźwiękami, które może wydobyć z tego delikatnego konstrukcyjnie instrumentu jedynie niezwykły talent, uduchowienie, nadzwyczajna inwencja interpretacyjna i perfekcyjnie  opanowana technika – cechy nasuwające skojarzenia z  kunsztem kompozycji np. Niccolo Paganiniego czy  legendą o jego mistrzowskiej grze.

Artystka zresztą, o czym podaje Dionizy Piątkowski w specjalnie przygotowanym biogramie Reginy Carter,  przed laty odwiedziła Genuę – miasto  słynnego skrzypka,  by poznać jego dzieła, stanowiące obszerny zbiór. Sama też zagrała jako pierwsza jazzowo na jego skrzypcach Il Cannone Guarnei del Gesu, a wkrótce objawiła ku zachwytowi  świata  muzycznego album „Paganini: After A Dream”. Instrument włoskiego mistrza wyraźnie sprzyjał stworzeniu i nagraniu przez nią muzyki wyjątkowej urody, godzącej klasyczne elementy z jej wysmakowanym i pełnym niespodzianek brzmieniowych jazzem.

Jazzowanie Reginy Carter zostało entuzjastycznie przyjęte przez poznańską publiczność, która ze znawstwem i spontanicznie reagowała na każde wirtuozerskie  koncertowanie jazzowych skrzypiec artystki czy doskonałe wykonawstwo zaprezentowane przez: Xaviera Davisa – pianistę, Jessego Murphy`ego – kontrabasistę oraz Alvestera Garnetta − perkusistę.

Dla Dionizego Piątkowskiego, wytrwałego twórcy Ery Jazzu i promotora, krytyka muzycznego i autora Encyklopedii Jazzu, koncert w Auli UAM był zwieńczeniem 20 lat celebrowania przez niego jazzu w Polsce, jego wysiłków organizatorskich i popularyzatorskich tej muzyki i genialnych artystów jazzowych z całego świata, poszukiwań i odkrywania polskich talentów. Zapewne jest to pierwsze 20 lat królowania jazzu z Dionizym Piątkowskim w Polsce, a teraz już na dłużej  − w Poznaniu, który  ma wszelkie podstawy do chlubienia się  tą marką  muzyczną i  identyfikować z twierdzeniem, że jest miastem słynącym jazzem.

Stefania Pruszyńska

Fot.  z finału koncertu w Auli UAM (24.11.2018 r.): Stefania Pruszyńska

Tags: