O grozie zaniedbań myśli i słownictwa Drugiego Złotoustego

Na niedawnym konferencyjnym pohukiwaniu Drugi Złotousty o historii Polski rzekł był kilka słów, które nijak się milionom Polaków nie mogły skojarzyć ani z nimi samymi, ani z ich powojenną niedolą i odbudową Polski z ruin. Inspiracja tego pohukiwania była filmowa i płynęła w synapsy z powodu krewniaków okupanta zachodniego uciekających przed wschodnim czerwonym orężem jego następcy…

Pohukiwanie to zresztą łatwo przyjąć jako utyskiwanie: historia naszego narodu nie była idealna według niego. Żeby w tych okolicznościach szukać idealnej historii, trzeba jednak czegoś innego niż zwykłej przytomności umysłu.

Nie wymagam jednak już po tej osobliwej diagnozie od Drugiego Złotoustego, aby jakoś postarał się uznać, że historię tę tworzyli: tajne idealistki i tajni idealiści, w większości przymuszeni jednak do marksistowsko-leninowskiej praktyki. Obawiam się po prostu, że tego nie mogę już od niego oczekiwać. Słowo się rzekło! A zadźwięczało ono byle jak: „hołota”.

„Mieliśmy bohaterów, mieliśmy i hołotę, to jest zupełnie oczywiste. Po 1945 roku ta hołota mogła tryumfować, socjalizm to był ustrój hołoty, dla hołoty, można powiedzieć” – stwierdzał daleki widać od natchnienia z oklasków, które kiedyś kwitowały pewien film o biednych braciach niosących połyskujący w worku księżyc. Skradziony, a później chudnący czy wyciekający z owego parcianego worka…

A że i w końcu jego myśl ogarnęła nagle media elektroniczne, które wzrosły prawdziwie, a nie ni stąd, ni zowąd w naszej księżycowej demokracji z tendencją do ewolucyjności w XXI wieku, czy nie mógł ich konstruktorom czy twórcom z legendą „Solidarności” oszczędzić pozanaukowej tezy: „najgorsza część PRL tworzyła media elektroniczne w III Rzeczypospolitej”…

Już samo to pytanie, naturalnie retoryczne przecież, jest dowodem w sprawie o uznanie księżyca za najcenniejszą, choć najmniej pewną zdobycz, jaką kiedykolwiek na własne oczy mogłam ujrzeć w zasięgu władzy inteligencji Drugiego Złotoustego. Reszta i tak nicość: popiół postny z grozą pożaru zwojów mózgowych…

Stefania Golenia Pruszyńska


 

Tags:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.