,,Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie…”. Szkoła i dom stają się tymczasem coraz bardziej bezradne w oddziaływaniach wychowawczych.
Ostatnie zabójstwo policjanta reagującego na demolowanie tramwaju przez rozwydrzonych nastolatków dowodzi niezbicie, że do furii doprowadza ich każde przeciwstawianie się agresywnemu zachowaniu. Dlaczego tak się dzieje? Odpowiedź jest prosta. Szkoła i dom stają się coraz bardziej bezradne w oddziaływaniach wychowawczych. Uważam, że wydarzenie to należy potraktować jako ważny sygnał przekonujący do rozpoczęcia w mediach rzetelnej debaty nad stanem wychowania w polskiej szkole, w celu jego uzdrowienia. Badania wykazują, że wiek uczniów dopuszczających się najdrastyczniejszych przestępstw – a nawet zbrodni – obniża się.
Apeluję w pierwszym rzędzie do sumień naszych elit, dla których hasło ,,Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie…” nie jest pustym frazesem, aby wreszcie podjęły to wyzwanie. Wydaje się, że chociażby w fazie początkowej, mogłyby w tym pomóc, zamieszczone na witrynach internetowych projekty: „Kodeks ucznia” i „Kodeks etyczny nauczyciela”, będące owocem kilkuletniej, bezinteresownej pracy kilkudziesięciu fachowców pod moim przewodnictwem.
Po upływie kilku dni…
Bliska mi osoba była świadkiem następującego wydarzenia. W pewnym momencie podczas jazdy gdańskim tramwajem młody człowiek w kapturze pociągnął za hamulec bezpieczeństwa i z łobuzerskim uśmiechem nietykalnego nadczłowieka spokojnie opuścił pojazd. Po chwili jeden z pasażerów podszedł ostrożnie do zdezorientowanego motorniczego i – rozglądając się na boki – półgłosem poinformował go o przyczynie nagłego postoju. Ten uruchomił tramwaj i… wszyscy odetchnęli z ulgą. Uważam, że sposób obecnego bicia na alarm z powodu ostatniego zabójstwa policjanta można nazwać zwykłym biciem przysłowiowej piany. Opisany stan będzie się nadal pogłębiał jeśli MEN nie zostanie – w wyniku merytorycznej debaty – obarczone w istotnej mierze odpowiedzialnością za stan wychowania w polskiej szkole. Przypominam, że edukacja (łac. educatio – wychowanie) to także wychowanie! Aby uprzedzić ewentualne kontrargumenty dodaję, że wychowanie dla wartości nie ma nic wspólnego z indoktrynacją, a odpowiedzialność rodziców za wychowanie dziecka nie koliduje z poważnym udziałem szkoły w procesie wychowania. I jeszcze jedna banalna uwaga. To od poziomu wychowywania w szkole – w dużej mierze – będzie zależała skuteczność wychowywania dzieci przez przyszłych rodziców.
Dr Ferdynand Froissart
Gdańsk