Zima 2023. Szczyrk. Fot.: Dominik Golenia

 

Zima 2023. Szczyrk. Fot.: Dominik Golenia

 

Zima 2023. Szczyrk. Fot.: Dominik Golenia

 

Zima 2023. Szczyrk. Fot.: Dominik Golenia

 

Zima 2023. Szczyrk. Fot.: Dominik Golenia

 

Zima 2023. Na trasie do Czarnej Góry. Fot.: Dominik Golenia

 

Zima 2023. Szczyrk. Fot. Dominik Golenia

 

Zima 2023. Czarna Góra. Fot. Dominik Golenia

 

Zima 2023. Czarna Góra. Fot. Dominik Golenia

 

Zima 2023. Czarna Góra. Fot. Dominik Golenia

 

Zima 2023. Szczyrk. Fot. Dominik Golenia

 

Zima 2023. Szczyrk. Fot. Dominik Golenia  

Wiek XX i XXI stopniowo przeobrażał regiony górskie w miejsca masowego wypoczynku. Obecnie niezależnie od pory roku zmierzają na południe Polski korzystający z urlopów zarówno miłośnicy gór, jak i złaknieni przestrzeni zdobywanych we wspinaczce na szczyty. 

Niejeden jest uciekinierem od monotonii krajobrazowej czy udręk sezonu letniego z przebywającymi  tłumami wczasowiczów w uzdrowiskach nadmorskich nad  Bałtykiem czy w nadjeziornych ośrodkach wypoczynkowych. Niejeden nowicjusz w górskich krainach, zauroczony kolorytem pejzaży, ich tajemniczością, zachowaną w wielu miejscach dzikością, rozbudza w sobie ducha wędrowcy. A wyobcowani na co dzień z dialogu z naturą, nagle odkrywają walory poznawania jej mowy. A że można przemierzać te rejony wzdłuż i wszerz setkami wytyczonych i starannie oznakowanych szlaków turystycznych, każdy ma niezliczone możliwości wyboru celu i odkrywania nieznanego mu obszaru, napotykania innych wędrowców i doznawania jedynych takich wrażeń, którymi obdarowuje tamtejsza przyroda. Zima natomiast, nie tylko śnieżna, lecz i bezśnieżna, w coraz liczniejszych ośrodkach zapewniających alternatywne, ze sztucznym śniegiem, stoki zjazdowe, nie ogranicza przyjezdnych w uprawianiu narciarstwa czy saneczkarstwa.  

–  O, pani… Cepry to już są miłośnikami gór, gdy tylko tu przyjadą i zobaczą wszystko, pomieszkają, powędrują po szlakach – mówiła, zachwalając swoją małą ojczyznę pani Zofia, mieszkanka Karpacza, u której przed laty miałam zawsze przyjazny dach, ilekroć drogi prowadziły mnie do tego ulubionego zakątka z nieopodal wyrastającą w malowniczym krajobrazie − Śnieżką. 

Podczas rozmów pani Zofia zawsze z naciskiem dodawała:  

– Nie zamieniłabym tego miejsca na żadne, choćby mi los dawał jaki pałac i luksusy!  

Przyjezdnych zaskakują coraz lepsze warunki pobytowe i organizacja bazy do uprawiania sportów zimowych i turystyki pieszej. Powracają w kolejnych sezonach do najbardziej ulubionych miejsc albo poznają inne. Często rekomendują pośród znajomych turystykę górską i białe szaleństwo. 

 Natomiast mieszkańcy, niespokojni o przyszłość podgórskich regionów, warunków ich życia, mówią o różnych niewygodach, doskwieraniu im nieraz braku pitnej wody i burzeniu widoków urządzeniami technicznymi stawianymi bez liczenia się ani z ich żywotnymi interesami, ani skutkami.  Nieliczni mają tu swoje korzenie z dziada pradziada. Wszyscy to zagorzali wielbiciele tych krain.  Sarkają z coraz większą desperacją na dynamiczną urbanizację tych terenów. 

– Natura jest powoli zabierana. Nie pytają, budują i budują wielkie ośrodki. Jakby nie mogli pomyśleć, że tu przyjeżdżają ludzie właśnie dla natury – stwierdzają, markotniejąc i machając rękami zamiast dalszego komentarza.  

Zastanawia ze współczesnej perspektywy, na ile i czy w ogóle jest  możliwy kompromis między skalą inwestycji rozwijającego się biznesu turystyczno-sportowego a ochroną przyrody w rejonach podgórskich i górskich. Aż wyrywa się do puenty przestroga: oby nie pozostało w górach jedynie echo nostalgicznych tonacji wersów Jana Kasprowicza: Wiatr gnie sieroce smreki, / Mgławica deszczem prószy… / Hej góry! zaklęte góry! / Tęsknico mojej duszy! 

Pionierzy w rozbudzaniu zainteresowania górami. Jan Kasprowicz, młodopolski poeta, w ostatnich dwóch dekadach swego życia coraz silniej wiązał się z Tatrami, aż zdecydował się trzy lata przed śmiercią zamieszkać na stałe w położonej między Poroninem a Zakopanem willi „Harenda”. Wcześniej, już od kilkunastu lat, często zatrzymywał się na dłużej w Zakopanem. Już wtedy w swojej twórczości sięgał do wielu wątków powiązanych z regionem i tuziemcami – góralami. Interesował się biografiami legendarnych postaci z górskich krain i kulturą ludową. Wysłuchiwał z uwagą góralskich gawędziarzy, poznał historię słynnego Harnasia z ust jego potomka. Pozostawił liczne świadectwa poetyckie swego rozmiłowania w przyrodzie Tatr. W „Księdze ubogich” ( I) –  pisał:

Wi­taj­cie, ko­cha­ne góry,
O, wi­taj dro­ga ma rze­ko!
I oto znów je­stem z wami,
A by­łem tak da­le­ko!
Dzie­li­li mnie od was lu­dzie,
Wrza­skli­wy roz­gwar mia­sta,
I owa śmiesz­na cier­pli­wość,
Co z wy­rze­cze­nia wy­ra­sta.

Wielu poetów, malarzy, olśnionych pejzażami, tajemniczością gór, pokuszonych też do mierzenia się z ich groźnymi mocami, aby postawić swoje stopy na  dotąd nie zdobytych szczytach czy zdobytych przez nielicznych śmiałków, jak Adam Asnyk, Tadeusz Boy-Żeleński czy Kazimierz Przerwa-Tetmajer, wzbudziło swoimi pasjami górskimi i twórczością o górach, dzikiej przyrodzie, postaciach i folklorze regionu zainteresowanie w środowiskach literackich, torując  drogę literaturze i sztuce o tej tematyce.

Stefania Pruszyńska

Autor fot. górskich pejzaży zimy 2023 w Czarnej Górze i Szczyrku: Dominik Golenia

 

Tekst i fot.: Wszelkie prawa zastrzeżone


Tags: