Raport poufnego doradcy. W cyklu: Satyrie i satyriony – Stefania Pruszyńska

Stefania Pruszyńska

Raport poufnego doradcy

 

Raportując na skróty  w  uśrednionym języku,

bez pardonu i rozgrzeszeń (to mieszane mowy

informatorów spod klosza, również kacyków),

informuję Zarząd pokrótce o tym, co się święci.

Z obserwacji konkluzja niejedna wokół słowa.

Presji i nadużyć smaki? Ufny cierpi, a lis kręci.

Świadomość górna. Won odruchom Pawłowa!

Mnemotechniką w sukurs. Z pałacem pamięci.

Przybywa schematów. Zalecam obserwować.

 

Sieć łowi wszystkich, rośnie. Potęga to i basta?!

El-tłumacze oręż kosmopolitów i radowisko.

Lecz czego chce neopoliglotów kasta?

Złoto psują sidłacze płoci zostawiają rżysko.

A co szkodzi młodzi? Wiry i sromoty. Chlastać!

Im w wirtuale kulturę interaktywne boisko!

 

Minimalizm do planu? Taktyka do bani! Dawna!

Innowacje: Tak! Anachronizm tkać na krosnach.

Podświadomości nie tykać! Krytyka tylko jawna.

Kogo rwie chwiejna liczba nadań statusu osła!?

Durna praktyka, ślepy zaułek! Tu tama! Prawna!

Ideowcom oleju dodać: łódź musi mieć wiosła.

 

Raportuję na skróty w uśrednionym języku.

Bez pardonu i rozgrzeszeń. To mieszane mowy

informatorów spod klosza, również kacyków.

Iście płodne trzęsawisko. Temat SPA. Odnowy.

(Z hipotez, tendencji i domyślnych szczytów).

Merytoryki aż nadto. A ta ad hoc? Z głowy!

 

Skrawek świata jak kolec

Kto rozpoznaje pułapki i ma wiedzę o słusznie zakazanych praktykach używania zdobyczy techniki do podstępnych celowych i destrukcyjnych manipulacji, choćby takich, jak onegdaj  zastosowano w świecie kina z oddziaływaniem na podświadomość widzów − ukrytą w klatkach filmu reklamą czy perwersją, bez trudu dostrzeże w nich przeciwieństwo mnemotechniki, znanej jako pałac pamięci − świadomej metody zapamiętywania, przydatnej każdemu w różnych dziedzinach życia bądź nauki. Pałac pamięci w lapidarnie wykreowanym „Raporcie poufnego doradcy” jest powołany do agitacji za  oszczędzaniem synapsówskrywając jeszcze to i owo na ten i nie tylko ten temat. Albowiem jest techniką o cechach sztuki finezji, utajonej, indywidualnej, o potencjale porównywalnym do cyrkowej żonglerki czy prestidigitatorstwa. Niczym Sezam otworzy swoją bramę dla poszukiwaczy skarbów.

Samo przywołane przeze mnie w „Raporcie…” pojęcie: pałac pamięci ma już długą historię. To mnemotechniczne narzędzie o nieograniczonych możliwościach zastosowań, używane do zapamiętywania szczegółów w oparciu o wizualizację obrazów i skojarzenia. Informacje o tej technice po raz pierwszy zawiera opis z 85 r. p.n.e. „Ad Herenium” anonimowego autora. Wcześniej wzmiankowały o niej różne wersje legendy o Greku Symonidesie z Keos uprawiającym wiele gatunków poetyckich − poecie lirycznym i myślicielu. Popularności pałacowi pamięci przysporzył stworzony przez włoskiego mnicha Mattea Ricciego „Traktat o mnemonice”. 

Wiedza o mnemonice, stosowanej od czasów św. Tomasza z Akwinu, jezuitów, myślicieli i badaczy, dziś dostępna każdemu, coraz intensywniej wkracza na obszary edukacji w wielu dziedzinach i jest również doskonałym narzędziem wspomagającym realizacje twórcze i procesy myślowe wymagające np. odtwarzania szczegółów chronologii, relacji między elementami przestrzennymi itp. Wybierane pomocne skojarzenia mogą zaskakiwać abstrakcją i być odległe od cech kluczowego elementu ciągu myślowego.   

Poufny doradca… Lapidarność raportu wysila rozumienie przekazów na skróty – między oczekującym sytuacyjnego résumé, uniwersalnie określonym Zarządem (kumulującym kompetencje do decydowania o strategii, taktyce i o gremiach)  a poufnym doradcą, czyli wtajemniczonym,  rozeznanym w wielu dziedzinach obserwatorem. Doradcy ani w smak stronić od slangów, totumfackości czy neologizmów, które stanowią język stosowany za spuszczoną kurtyną. Jego powonienie drażnią nagminnie wsączane do ucha nawet w strojących się na współczesną sztukę kabaretową parodystyczne mowy do ludu – monologowe wykwity prostactwa i obsceny, które rzęsiście oklaskiwane, aspirują już do wizji cokołów pod pomniki nowomowy − gilotyny odcinającej myślenie od głowy. 

W treściach odpowiedzi na tę część świata, która nie potrafi się obejść bez cynizmu i arogancji, indyferencji, indolencji, ignorancji, manipulacji i wszelkiego rodzaju nadużywania dobroci i przyzwoitości – sprzeciw jest dowodem na żywe myślenie i odczuwanie. Uzasadnia go bezwład i bierność wybierających fałszywe milczenie. 

A na taki świat, który zabolał miarami i sposobami „inżynierii stosowanej” w imię władania ludźmi i ich wolą… świat egoizmu, sycący się pychą i zadufaniem, poczuciem wyższości z racji posiadania instrumentów-narzędzi sterowania losem innych… świat kpiących w żywe oczy z wiary w ideały, niechętny temu wszystkiemu, co niesie prawdę i światło, wiedzę i mądrość, wrażliwość, przenikliwość, wartości humanizmu  − od wieków stosowaną ripostą w wymiarze społecznym i publicznym jest satyra.  Ten akurat rodzaj wypowiedzi znanych ze skuteczności terapeutycznej jak żart jest tynfa wart.  SATYRIA czy SATYRION to imiona z mojego nadania.  Raz po raz sięgam po nie (poza innymi gatunkami upraw o proweniencji poetyckiej czy prozy w różnych barwach). 

Reasumując, „Raport poufnego doradcy” z cyklu Satyrie i satyriony, to wyrwany jak kolec skrawek świata. Kolec o właściwościach leku paradoksalnego…

Stefania Pruszyńska


Obraz: Kreator X1. Autorka:  Stefania Pruszyńska. Wszelkie prawa zastrzeżone 


(Wznowiona, zaktualizowana publikacja z 23 czerwca 2023). 


Tags: