Gdyś żak wynijdź z domu i szukaj uciech na Juwenaliach 2007

Maj już w połowie, nie dziwota więc, że juwenaliowe harce zapowiadają się niby piekielny kosz żywiołów tańca, muzyki i pewnieć poezyi − jeślić nie pisanej, to tej rozśpiewanej pierwej w rozognionych głowach, a zaraz hasającej w komedyjach ulicznych i paradach. Zatem czyś żak sprzed lat, czyś żak dzisiejszy, czyś skory sympatyi swych  do żakowskiego luda nie kryć, a tenże w tej  dobie, jak nam wiadomo, ma  przyjąć od najjaśniejszego z włodarzy klucze do bram Grodu Księcia Przemysłem zwanego − wynijdź z domu i kosztuj uciech! Nie skąp ani sobie, ani innym uśmiechu i wesołości pospołu!

Nawet dzisiejsza karcina 16-majowa w kieszonkowym kalendarzu się rozochociła, a miastowe ptaki poczęły swoje trelowania o Wielkim Pochodzie Juwenaliowym, który na pl. Adama Mickiewicza o 17.00 ma nacząć „Zbiórka frików” − żakowskich przebierańców. A też rozeszły się wieści, jakoby rychło tam zajadą jakoweś pojazdy.  Dziarskie friki od 18.00 do 19.15 ruszą z paradą i objazdem miejskich traktów: Św. Marcin, al. Marcinkowskiego, Solnej, Garbary i Wielkiej. A na sam koniec przystaną na Starym Rynku pod poznańskim ratuszem, by pierwej pomachać zakonspirowanym na wieży Koziołkom. Niechybnie, jak przewidują telepaci i astrolodzy, żacy szturmem wezmą ratusz i bez skrupułów ogłoszą się okupantami Starego Rynku. Najjaśniejszy z włodarzy grodu na takie dictum  pewnikiem podda się i  co spieszniej odda im klucze do bram Poznania. Aż strach się bać, jakie żywioły odtąd przyjdzie oglądać rajcom miejskim, gdy z wici nijak mniej nie da się podszepnąć, iż już uknuto dantejskie sceny harcowania wesołków i grasowanie dzikich hord komedyiantów.

Stefania Pruszyńska



Tags: