Poznański skłot Rozbrat przeżywa podobny kryzys „właścicielski” jak stołeczny. Co się tam dzieje zarówno w dziedzinie kultury niezależnej (np. mnóstwo niekonwencjonalnych koncertów, w tym tzw. muzyki industrialnej – na beczkach, na zębatkach, śrubach, lecz elektronicznie odpowiednio już przygotowanej), jak i w sytuacji życiowej jego mieszkańców? Jeden z moich rozmówców powiedział: „Wpakowaliśmy dziesiątki złotych w tę infrastrukturę. Rozbrat spełnia rolę miejsca dla kultury, która nie ma miejsca w mieście z uwagi na swoją specyfikę”. Tymczasem mieszkańcy Rozbratu mają poważną obawę pozbawienia ich dachu nad głową, bowiem właściciel terenu: bank ze stolicy oczekuje od nich opuszczenia tego miejsca. Na 9 maja przygotowują demonstrację.
„9 maja 2009 – Demonstracja Rozbrat zostaje – odzyskujemy miasto. Przeciwko prywatyzacji przestrzeni publicznej! Przeciwko antyspołecznej polityce władz! Za prawdziwym samorządem i partycypacją w decyzjach! Mieszkania prawem, nie przywilejem! 9 maja w Poznaniu odbędzie się demonstracja w obronie Rozbratu. Zapraszamy wszystkich do udziału w tej manifestacji, zaczynamy o godz. 15.00 pod Operą (ul. Fredry). Przyjezdnym postaramy się zapewnić miejsca noclegowe – możecie zabrać także namioty. Wieczorem piknik na Rozbracie” – oto hasła mieszkańców poznańskiego skłotu.
Ciekawi propozycji kulturalnych, a i sytuacji mieszkańców Rozbratu mogą się zapoznać z obu dziedzinami funkcjonowania tego niecodziennego i jedynego na mapie Poznania miejsca. Gospodarująca aktualnie na tym terenie dwudziestka młodych ludzi, w tym także dziewczyny, dba o budynki, zorganizowała punkt naprawy i wypożyczalnię rowerów (dla niemajętnych osób). Także przygotowuje posiłki dla bezdomnych na dworcu, mimo że rozdający jedzenie są często kontrolowani i upominani, że jedzenie nie ma badań sanepidu. (Należałoby w tym miejscu przystanąć z refleksją, czy takie badania mają wszystkie potrawy podawane w różnych przybytkach restauracyjnych, barowych, jadłodajniach). „Zaczęliśmy posiłki rozdawać w 1997 r. To jest inicjatywa znana w świecie: »Jedzenie zamiast bomb«”.
Mieszkańcy Rozbratu przyciągają swoimi niekonwencjonalnymi propozycjami, w tym specyficznymi, tj. takimi, którymi charakteryzuje się kultura młodych, szukających wypowiedzenia się w różny sposób i muzycznie, i w innych formach. Niestety, niektórym skłotowiczom daleko od grzecznych form, gdy znajdą się pod presją i nie wytrzymują tego, co uznają za absurdy, niegodziwości, prowokacje. Wybite szyby, ostatnio w instytucji publicznej, lub inne akty gniewu – nie przechodzą bez echa prawa. Odpowiedzialni za nie są karani. Jednak w niektórych wypowiedziach skłotowiczów bardzo silnie jest akcentowana także kwestia poczucia oblężenia, prześladowań, zagrożenia.
Co szczególnie mnie zastanowiło i zaciekawiło, to właśnie fakt, iż mieszkańcy skłotu Rozbrat wraz z Solidarnością 80 założyli w Zakładach im. Hipolita Cegielskiego Związek Zawodowy „Inicjatywa Pracownicza”. Na Rozbracie ma swoje miejsce aktywna komisja środowiskowa tego związku zawodowego z liczbą 20 – 30 członków, a w HCP licząca 100 osób.
Zaplanowano tam kolejny czwartkowy obiad czwartkowy – film „Śladami krwawego mordercy FF Pumex”, co mimo zniechęcającego tytułu niekoniecznie odzwierciedla preferowaną specyfikę uznawanych tutaj wartości czy cech wolności twórczej i jej prezentacji w tym miejscu. Kultura młodych, zbuntowanych, ideowo niezależna, ma wiele różnych barw i wiele tematów żywo obchodzących jej odbiorców i kreatorów, o czym świadczy choćby fakt, że wielu jej sympatyków zjeżdża na Rozbrat, aby tam zaznaczyć swoje miejsce w subkulturze, zaangażowanie w ideach i odreagować kanony im narzucane. Przychodzą także tutaj liczni głodni nowych impulsów twórczych czy obserwatorzy.
Stefania Pruszyńska