Adam Mickiewicz w „Panu Tadeuszu” hołubi słońce, przyrodę

1. A2.2. Okładka i strona winietowa Pan Tadeusz, fot. redGAI, SP

2. A1.c. DSCF0213 Pan Tadeusz, egz. ze zbiorów własnych, fot. Stefania Pruszyńska

3. A3.1. Podobizna karty tytułowej pierwszego wydania Pana Tadeusza, fot. redGAI, SP, DSCF0230

We Wrocławiu 3 maja zostanie otwarte  Muzeum Pana Tadeusza. Tę zapowiedź  przyjęłam z wielkim uznaniem i zarazem zaciekawieniem.  Postanowiłam  zaraz  przypomnieć  o  dwóch pierwszych wydaniach „Pana Tadeusza”.                   

Poemat  po raz pierwszy  został wydany w dwóch tomach w Paryżu w  1834 roku  przez  Aleksandra Jełowickiego (fot. 3). Jego pełny opis na stronie tytułowej miał treść: „»Pan Tadeusz«”, czyli ostatni zajazd na Litwie. Historia szlachecka z r. 1811 i 1812 we dwunastu księgach wierszem przez Adama Mickiewicza”.

Na pierwszej i drugiej fotografii prezentuję okładkę i kartę tytułową „Pana Tadeusza” wydanego w Zakładzie Narodowym  im. Ossolińskich w 1989 r., którego  egzemplarz mam we własnej biblioteczce.To wydanie drugie poprawione opracował Konrad Górski. Co ciekawe, w tej książce ozdobniki w tekście przeniesiono  z paryskiego pierwodruku tego poematu (fot. 3).

Któż z nas nie zna tych wersów z Księgi pierwszej: „Gospodarstwo”:

Litwo! Ojczyzno moja! Ty jesteś  jak zdrowie;

Ile cię trzeba cenić, ten tylko się dowie,

Kto cię stracił. Dziś piękność twą w całej ozdobie

Widzę i opisuję, bo tęsknię po tobie.

Na uwagę zasługują także opisy słońca, które Adam Mickiewicz pomieścił w tym poemacie. W Księdze drugiej: „Zamek” Adam Mickiewicz podaje wizję ranka:

Nad Soplicowem słońce weszło i już padło

Na strzechy, i przez szpary w stodołę się wkradło;

I po ciemnozielonym, świeżym, wonnym sianie,

Z którego młodzież sobie zrobiła posłanie,

Rozpływały się złote, migające pręgi

Z otworu czarnej strzechy, jak z warkocza wstęgi;

I słońce usta sennych promykiem poranka

Drażni, jak dziewczę kłosem budzące kochanka.

 A tak wieszcz  Adam maluje słowami zachodzące słońce w Księdze dwunastej „Pana Tadeusza”,  „Kochajmy się”:

Słońce już gasło, wieczór był ciepły i cichy,

Okrąg niebios gdzieniegdzie chmurkami zasłany,

U góry błękitnawy, na zachód różany;

Chmurki wróża pogodę, lekkie i świecące,

Tam jak trzody owiec na murawie śpiące,

Ówdzie nieco drobniejsze jak stada cyranek,

Na zachód obłok na kształt rąbkowych firanek,

Przejrzysty, sfałdowany, po wierzchu perłowy,

Po brzegach pozłacany, w głębi purpurowy,

Jeszcze blaskiem zachodu tlił się i rozżarzał,

Aż powoli pożółkniał, zbladnął i poszarzał:

Słońce opuściło głowę, obłok zasunęło,

I raz ciepłym powiewem westchnąwszy – usnęło.

We wstępie do II wydania „Pana Tadeusza” Konrad Górski także zwraca uwagę na opisy przyrody i ich znaczenie dla Mickiewicza,  stwierdzając ponadto, że dla analizy tego dzieła: „Bardzo znamiennym pomysłem jest ustalenie jakiejś równoległości między stanami pogody i przebiegiem akcji. W pierwszych księgach, gdy życie bohaterów soplicowskich upływa w spokoju i zgodzie, ciągle dowiadujemy się  o obecności słońca”.

Słońce w poemacie powraca wiele razy. Adam Mickiewicz przyrody nie traktuje li tylko jak dekoracji, malowniczego pejzażu, tła. W opisach wyraźnie a subtelnie  wiąże naturę z człowiekiem, jego uczuciami, cechami, stanami ducha. To novum wnosi w poetykę niezwykłą stylistykę i mówi wrażliwością poety. Warto odszukać te strofy, wtopić się myślami w ich swoistość, barwę, lekkość i poznać od nowa tchnienie ducha poety w jego obrazie przyrody. Przyrody z tamtych czasów…

Stefania Pruszyńska

Fot.: Stefania Pruszyńska


Tags:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.