Artyści – pogorzelcom romskim. Koncert i aukcja

Tatra Roma, sz. 400 fot. arch.

„Serce Roma nie śpi, gdy dzieje się krzywda ludziom”. Tak powiedział nieznajomy w reakcji na moją informację, że zaraz rozpocznie się z myślą o rodzinie pogorzelców romskich koncert ze zbiórką pieniędzy i aukcją darów.  I wyjaśniłam: zagrają artyści romscy dla Romów. Ów nieznajomy, któremu któryś z przyjaciół poskąpił bliższych szczegółów o wydarzeniu, podjął ze mną rozmowę 17 sierpnia przed  Zespołem Szkół Muzycznych przy ul. Solnej w Poznaniu.

Pogorzelcy otrzymali  od sztabu kryzysowego i Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie tymczasowe lokum poza Poznaniem. Pozostał ledwie miesiąc, gdy będą musieli opuścić darowany im dach nad głową. W tej sytuacji nic dziwnego, że ci ludzie rozżaleni i zrozpaczeni szukali wyjścia z opresji w pomocy od swoich czy innych przyjaznych im osób, rodzin, a przede wszystkim w urzędach i kolejnych instytucjach. „Bo co dalej? Co z dziećmi?”.  

Charytatywny koncert Miklosza Deki Czurei z rodzinnym zespołem „Tatra Roma”. Nie szczędząc energii potrzebnej do wydobycia mistrzowskiego, nie niszczycielskiego, lecz budzącego zachwyt i podnoszącego nastrój – ognia ze swoich skrzypiec, Miklosz Deki Czureja wystąpił ze swoimi córkami: Sarą Czureją, znakomicie grającą na cymbałach, tańczącymi i śpiewającymi Sandrą Czureją i Sylwią Czureją oraz akompaniującym na keyboardzie synem Markiem Czureją.

Obecna na koncercie wielodzietna rodzina romska, która straciła w pożarze cały dobytek,  widząc grupę zainteresowanych ich losem i słysząc tę muzykę tak szczerze im ofiarowaną, emanującą optymizmem i energią, mogła się przekonać, że nie jest  osamotniona.  I nabrać otuchy, jako że także solidarność z nią i wolę udzielenia pomocy okazali nieznani im dotąd ludzie. A na przyjście na zorganizowaną akcję pomocową nie skąpili ani czasu, ani zaangażowania najwrażliwsi nie tylko Romowie, lecz też nie-Romowie. 

Aukcja z wierszem. Szczerzy ludzie sypnęli datkami do kapelusza dla poszkodowanej w pożarze  rodziny – za wystawione na licytację przedmioty, rzeczy, wśród których były m.in.:  płyty „Tatry Romy”, gitara, obrus ze wschodnią ornamentyką. I także egzemplarz mojego wiersza, który tworzyłam wcześniej, a ad hoc − w kilku różnych wersjach, mając na uwadze i cel, i  przede wszystkim niepojęty w swym  wymiarze ludzki dramat − z pochłoniętym przez ogień dobytkiem i ogromem przeżyć wywołanych przez szalejący żywioł.  Podołali wyzwaniu uratowania życia, lecz zaraz opresję wzmogły podejmowane z desperacją poszukiwania bezpiecznego lokum. Ich dotychczasowa i tak niełatwa egzystencja została zburzona do szczętu. Takie przeżycia i sytuacje pozostawiają w psychice piętno traumy na lata. 

Stefania Pruszyńska
Na rozstajach

Na rozstajach przestrzeni
pod dachem nocy bezokiej
toczą się wolno cienie pamięci
tabory zmęczone
koślawymi kołami

echo rżenia koni zastygło
w kamienie dróg dalekich

brzeg dobrego czasu
zdarł nadzieję z powiek
spopielił źdźbła
i teraz tylko cisza
lgnie do źrenic
jak syte źrebię

cienie pamięci toczą
tabory umarłych dni
myśl jednak nie zastyga
łuną się ugina i wspina
z cierni układa ptaki

hej obudźcie się skrzypce
zadrżyjcie tysiącem słońc
tańczcie moc śpiewajcie łąki

Wiersz mojego autorstwa (tutaj podany w jednej z wersji) nawiązujący do wizji utraty i trudnej drogi do nadziei znalazł godnego nabywcę – ku mojej satysfakcji z tego jego dodatkowego pożytku.  

Pozostały pytania: Co przyniesie tej rodzinie los? Jaką dalszą pomoc otrzymają i jakie jest możliwe rozwiązanie tak dramatycznej ich sytuacji?

Stefania Pruszyńska

Na fot.: Miklosz Deki Czureja, wybitny wirtuoz skrzypiec, lider rodzinnego zespołu „Tatra Roma” w obsadzie: Sara Czureja − utalentowana cymbalistka (cymbały węgierskie), solistka i tancerka, Sylwia Czureja − solistka i tancerka, Sandra Czureja − tancerka i wokalistka, Marek Czureja − solista i muzyk (keyboard).   Autor fot.: T.J.G.


Tags: