Artystka zima inspiruje − Stefania Pruszyńska

Zawitała do Polski. Artystka zima. Jej sztukę trudno sklasyfikować − jest niekonwencjonalna, utrzymana w indywidualnym stylu. Budzi zachwyt i jednocześnie zadziwia czy nawet trwoży.  Do malowania pejzaży, którymi syci oczy wielu swoich miłośników-obserwatorów, używa własnych tajemnych technik.

Myślę o zimie śnieżnej. Bo tylko ta  wszystko, co ma formę zdolną przyjąć śnieg na swoją powierzchnię, genialnie harmonizuje ze światłem każdej pory dnia, nadając kolorystyce tych nowych dzieł z zatartymi ostrościami krawędzi, pogrubionymi, nieprawdopodobnie wiele odcieni.  Dla mistrzyni  biel nie jest monotonną farbą. Nie dba jednak ona o to, co zamalowuje tak, że w końcu ukrywa, niemal unieważnia. Każde jej dzieło ma moc dominacji nad tym, na którym powstaje.  Ta dominacja, która zdaje się zarówno celem artystki, jak i warunkiem potwierdzenia inności jej talentu niż ludzki, wymaga jednak nieustannego zabiegania o to, by akt twórczy wyrażony w nowym utworze nie uległ destrukcji. Nie dziwi więc nawet jej bezwzględność wobec natury, którą wybiera jako metodę.

Mroźna dama białej palety ma zwyczaj w pierwszej fazie twórczej współpracować artystycznie z  naturą − ceni  różnorodność jej kształtów i faktury. A właśnie ta misterność żywej natury stanowi dla niej największe wyzwanie na  dalszych etapach, podczas których podejmuje wiele prób zdławienia ich śnieżną okrywą i nadania form  odległych od pierwotnych wszystkiemu  już rozpoznanemu. Jest wtedy ofensywna, nieprzewidywalna, demoniczna i sięga po wszystkie dostępne  środki, aby  pożądanym przez nią  wizjom stało się zadość. Jej działania artystyczne są zatem przeciwieństwem takich ludzkich aktów twórczych, które zmierzają do wydobywania form, nadawania konturom ostrości, wyznaczania granic. Są również obce sztuce posługującej się plamami barw czy grą barwnych punktów.

Nietrudno zauważyć nawet niewprawnemu jeszcze krytykowi sztuki, że największe dzieła  tej awangardowej malarki ledwo co mówią o florze, na której je tworzy.  Tak też  ona,  jak każdy artysta posługujący się  wybranymi technikami i oryginalnym autorskim warsztatem, nie  uznaje za współautorów −  swoich narzędzi, będących odpowiednikami farb, pędzli, piórek, kredek, ołówków, flamastrów, płócien czy papieru lub tektury i in.

W plenerze podgórskim i górskim zima  jest mistrzynią designu − ubiera drzewa z fantazją godną najwyższego uznania. Jej inwencja w tej profesji najprawdopodobniej  jest dla niej samej żywiołem nie do ogarnięcia, skoro dłużej bawi w tych krainach niż na nizinach, na których pozasezonowo czy przedsezonowo i za jej przyzwoleniem lub samowolnie hasa ze swoimi pomysłami artystycznymi raz wiosna, raz  jesień. Niewykluczone, że siostry zimy manifestują sztukę wolną od jakiejkolwiek znanej konwencji,  a niekiedy z rozmysłem objawiają  upodobanie do  pastiszu.

Stefania Pruszyńska

Autor fot.: Dominik Golenia

Wszelkie prawa zastrzeżone

Dominik Golenia, autor fotoreportażu, wysoko ceniąc sztukę  plastyczną i fotograficzną, z uwagą przygląda się pejzażowym dziełom nie tylko zimy. Utrwala swoim obiektywem obrazy zastane, nieustannie tworzone przez dynamiczną w pomysłach naturę, pory roku, dnia i życie.  Czyni to z wrażliwością na ich finezyjne tonacje czy zaskakujące konteksty albo dramaturgię.  Nie stroni także od chwytania na gorąco obrazów ze zdarzeń, sytuacji i stanu rzeczywistości − jako ich świadek,  uczestnik i  obdarowany intuicją i przenikliwym postrzeganiem obserwator.

To zamiłowanie do fotografii, poparte  wiedzą przekazywaną mu przez mistrzów, raz tylko zgłosił do konkursu. I zaraz zdobył uznanie. Laur w konkursie Wielkopolska Press Foto pn. „Czekając na drugą falę” za zestaw fotografii z powodzi w Słubicach i okolic Świniar przyznało mu w 2010 roku jury, w którym nadesłane prace oceniali merytoryczni znawcy tej sztuki: Waldemar Wylegalski – przewodniczący, reprezentujący „Głos Wielkopolski”, Jerzy Mianowski ze Stowarzyszenia Prasy Lokalnej, Mariusz Forecki z Agencji TAMTAM, Włodzimierz Nowak z „Gazety Wyborczej”, Władysław Nielipiński z Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej i Centrum Animacji Kultury w Poznaniu.

Jest absolwentem poznańskiej Akademii Ekonomicznej (obecnie mającej nazwę: Uniwersytet Ekonomiczny).



Tags: