

Adam Mickiewicz w Księdze IV: Dyplomatyka i łowy „Pana Tadeusza” nie mógł pominąć tego znanego zwyczaju biesiad łowieckich, który skupiał przy bigosie głodnych i zziębniętych uczestników polowań.
Tak też z finezją poświęcił nieco wersów tej potrawie (choćby tych tutaj zacytowanych) i pewnie miał tym samym udział w jej tak skutecznej rekomendacji, że nie trzeba być łowcą i polować, aby jej smakować na biesiadzie Towarzystwa Miłośników Wilna i Ziemi Wileńskiej czy znaleźć ją na naszych stołach i… półkach.
W kociołkach bigos grzano;
w słowach wydać trudno
Bigosu smak przedziwny,
kolor i woń cudną;
Słów tylko brzęk usłyszy
i rymów porządek,
Ale treści ich miejski
nie pojmie żołądek.
Aby cenić litewskie pieśni
i potrawy,
Trzeba mieć zdrowie, na wsi żyć,
wracać z obławy.
Stefania Pruszyńska