„Dobry Panie Stalin”− pisały dzieci. O dramacie w Katyniu z reportażu telewizyjnego

Jedna z bohaterek dokumentu filmowego TVP, która badała materiały pisemne związane z Katyniem, wspomina:  Łzy same napływały mi do oczu, gdy czytałam listy od dzieci polskich oficerów,  słane do Stalina, które nigdy do niego nie dotarły. To były dzieci np. państwa Mikulskich, które  pisały w dobrej wierze i ufnie: »Dobry Panie Stalin, niech Pan wypuści Tatusia«.

Reportaż  nawiązujący do Katynia  wyemitowała około południa wczoraj, 18 maja, stacja TVP. Z wywiadów udzielanych dziennikarzom i realizatorom tego materiału odnotowałam to, co mnie osobiście najbardziej  poruszyło i zadziwiło. 

W wioskach koło Katynia nie ma prądu ani gazu. W reportażu ponadto podano, iż w Lasku Katyńskim leżą nie tylko szczątki polskich oficerów, lecz ok. 7 tys. obywateli radzieckich. Dzieci z okolic jednak mówią, że tam leżą Polacy i że to nie Niemcy, lecz Rosjanie odpowiadają za tę zbrodnię. Głośno o tym się nie mówiło, bo strach zamykał usta − o czym wspomina jeden z rozmówców autora filmu. I podaje, że siedział na Kamczatce wyznał: Powiedziałem tylko, że gdyby nas okupowali Niemcy, byłoby nam lepiej.

Inna  informacja to ta, że w wioskach koło Katynia nie ma ani prądu, ani gazu. Nie wiem, czy się przesłyszałam, bowiem metalowe latające rumaki w okolicach Ławicy − poznańskiego lotniska, a i warkot samochodów zagłuszały wypowiadających się w tym filmie. 

Miałam inny obraz.  Miałam inny obraz. Zawsze myślałam, że te zbrodnie popełniano w dzień −  zareagowała jedna z oglądających ze mną reportaż TVP. 

− A może zmrok zakrywał oczy zbrodniarzom, ukrywając ich sumienia?pomyślałam nie pierwszy raz. Ludzkie dramaty powstałe w Katyniu skrywa  nadal  niełatwa do ustalenia po tylu latach i wydobycia na oko publiczne faktografia. 

Tak bardzo chciałem żyć… Jedno ze zwierzeń z tego filmu odnotowałam z wielkim namaszczeniem – to bezsilne już, bo  skierowane do wydających taki rozkaz i strzelających do polskich oficerów w tył głowy, jak to uwydatniają liczne dowody – czaszki zabitych, ekshumowanych: Powinni  przyjść tu, do tego lasu, i posłuchać tej ciszy, w której za każdym drzewem ktoś mówi: »Tak bardzo chciałem żyć«. 

Do 10 października 2011 ma się zakończyć śledztwo w najnowszym dramacie − sprawie katastrofy pod Smoleńskiem − podała  TVP 1. Chciałabym w to wierzyć, lecz nie potrafię − w mojej ocenie ta mroczna dramaturgia może pochłonąć jeszcze wiele zegarów.

Stefania Pruszyńska 


Tags:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.