To największa ogólnoświatowa akcja z inicjatywy ekologicznej organizacji WWF (World Wide Fund for Nature). Jest powtarzana co rok od 2007 roku. Godzina wyłączonego prądu, zgaszonych świateł. W tym roku, tj. 2012, przypada ona 31 marca od 20.30 do 21.30. Dwa lata temu akcja ta ogarnęła ok. 130 krajów, a rok temu, tj. w 2011, już 135. Przyłączyć się do niej może każdy i każda instytucja.
Dla zainteresowanych akcją i uczestnictwem w niej stworzono specjalny portal www.wwf.pl/godzinadlaziemi, w którym można się zarejestrować, o czym warto informację przekazać wielu i także ich zachęcić do udziału w tej inicjatywie. Patronat honorowy nad tą częścią witryny WWF, która jest związana z GODZINĄ DLA ZIEMI, sprawuje Prezydent Miasta Stołecznego Warszawy. Wiadomo, że do akcji w Polsce swój akces zgłosiły ważne instytucje w stolicy, ale nie tylko, bo i w Katowicach, i innych miastach. A na świecie − w wielu krajach.
Pomyślmy… Pogrążone w nocnych ciemnościach miasta i nareszcie ostry, klarowny naturalny widok. Widok nieba i gwiazd. Oszczędność energii elektrycznej w skali świata przez jedną godzinę. I godzina zadumy nad naszą cywilizacją, w której zaistniało tyle zmian w stylu życia, oświetlania domów, miast i wiosek w porównaniu do czasów, gdy domostwa rozświetlały lampy naftowe, w salonach płonęły świece, a i wcześniejszych − z łuczywami czy podtrzymywanym żarem w paleniskach. Czas na refleksję nad światem, w którym życie jest coraz to bardziej uzależnione od energii elektrycznej, a tym samym od jej źródeł.
Wielu o tej akcji mówi jako symbolicznej, mającej pobudzać świadomość ekologiczną. Z kolei opinie znawców z energetyki kojarzą się z jękiem jako komentarzem i wizją niewyobrażalnych skutków, gdyby tak cały świat w jednej chwili wyłączył światło. Jednak i oni przyznają nie bez wielkiej powagi, że pilną, coraz pilniejszą koniecznością staje się racjonalne podejście do korzystania z prądu. Najważniejszym wnioskiem z tej akcji jest ten mówiący o dobru tej energii. I konieczności jej oszczędzania.
Stefania Pruszyńska