Etno Eko Fest 2010 w Antoninie ze słowiańską fantazją obrzędową− w noc świętojańską

W Antoninie, położonym nad jeziorem Szperek, 15 km od Ostrowa Wielkopolskiego, wkrótce rozhula się muzycznie noc świętojańska z tajemniczym obliczem starej słowiańskiej tradycji rzucania wianków na wodę. Rozświetlone płomieniem świec wianki,  płynące po wodach jeziora, i taniec wokół ogniska − to klimat, który zapewne docenią rozmiłowani w romantyzmie i urzekającej  tak wielu muzyce natury. 

Etniczno-ekologiczny festiwal jest już dobrze znany mieszkańcom południowej Wielkopolski − wcześniej gościł jako  wstęp do festiwalu Reggae na Piaskach (Szczygliczka k. Ostrowa Wielkopolskiego), a od roku jest oddzielną, niezależną imprezą organizowaną w Antoninie.

− Tegoroczny koncert będzie utrzymany w stylu audycji  radiowej na żywo, na wzór znanej „Przebój za przebojem” − zapowiada Krzysztof Wodniczak, organizator, pomysłodawca i kontynuator  cyklu koncertowego Etno Eko festiwalu, i   objaśnia, że program jest tak pomyślany, a jego wykonawcy są  tak dobrani,  by  powrót do znanych utworów − tych nie  poddających się  czasowi, wręcz niemal wiecznie młodych −  stanowił dla publiczności atrakcyjną całość.

W  zaplanowanej na 26 czerwca muzycznej podróży z evergreenami Natalia Janowska przedstawi wybrane utwory: Grażyny Łobaszewskiej, Tiny Turner, Natalii Coole, Czesława Niemena, Sławomir Jaślar odświeży kompozycje Huberta Szymczyńskiego do tekstów Zenona Laskowika z lat 70. i 80.,  tworzonych  przez niego dla kabaretu Tey,  a  Józef Rawicz Popławski z krakowskiego Teatru Muzycznego zaśpiewa standardy wylansowane przez  Toma Jonesa, Elvisa Presleya, Cliffa Richarda czy Franka Sinatrę.  Oprócz tej trójki solistów wystąpią zespoły:  Black Night z własnymi aranżacjami utworów The Shadows, natomiast Mullen Band − w niepowtarzalnych brzmieniach U2 oraz Simple Blue grający bluesowo, rhythmandbluesowo i rockowo repertuar  rodem z  muzycznych harcowni: Allman Brothers bandu, Vana Morissona, B.B. Kinga, Chucka Berry`ego i Johna Lee Hookera.

Wsłuchani zaś w światy muzyczne natury i folkloru, bracia Rychły − Maciej i Waldemar, stanowiący skład Kwartetu Jorgi, przypomną się z oryginalnym doborem instrumentarium i we własnych kompozycjach, nawiązujących aranżacjami do partytur obecnych w tradycjach kultur wielu narodów.  Niezwykłość  harmonii,  rytmika, wielobarwność melodyczna tych odwołań i wykonawstwo stanowią wyjątkowy walor koncertów kwartetu. Ich muzyka wabi i urzeka, czego dowodem są  okazywane przez jej odbiorców spontaniczne owacje.  Ten wybór  programowy i wykonawczy najpełniej wpasowuje się w ideę główną i stylistykę festiwalu. Cieszy więc perspektywa, w której wybrzmią także te bliskie nie tylko moim fascynacjom i zauroczeniom zaskakujące melodyki.

Pejzaż tego wyjątkowego wydarzenia ma dopełnić zbliżona do muzyki ludowej i ekonurtu prezentacja  Przemysława Wawrzyniaka – lidera zespołu Caledonia, ciekawie eksperymentującego z egzotycznymi dla polskiego ucha brzmieniami szkockich instrumentów ludowych.

Urokliwość biesiad z wybornymi dźwiękami i wokalizami w nadjeziornej przestrzeni jest nie do przecenienia. Te okoliczności, wprawiając w zachwyt, sprzyjają wszystkiemu, co czyni cuda w samopoczuciu. A że w sobotnią noc świętojańską zapowiada się taka właśnie  kilkugodzinna feeria muzyczna o mocy  czynienia wielu  dobrodziejstw dla ducha,  wszystko może się zdarzyć,  również − rozniecenie drzemiących w biesiadnikach gorących słowiańskich żywiołów emocjonalnych, które na co dzień przygasza proza życia, krzątanina i pospiech.

„I niech one zagrają i trwają, trwają, trwają… ” − dopowiada Krzysztof Wodniczak, sugerując taką wizję pełni odbioru artystycznego menu festiwalu − muzykoterapeutyczną.

Stefania Pruszyńska

Tags:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.