Gdy z diabelskim podszeptem Halloween igra z dniem Wszystkich Świętych

Mnie to głęboko obraża, obraża moje uczucia, moją wiarę − pewność, że obietnica Boga jest największą obietnicą dla nas wielu, chrześcijan, gdy lansjerzy  zabaw w koszmary, potwory usiłują nam we Wszystkich Świętych wnieść chichotowisko  z importu  − Halloween.  A to dzień, w którym ze szczególnym pietyzmem i uniesieniem, w poczuciu więzi z bliskimi, tymczasowo zerwanymi na ziemi ich śmiercią i pochówkiem − z lampionami, kwiatami nawiedzamy ich groby. Gdy wołanie do Boga w ich intencji i płacz za nimi z tęsknoty i miłości wrasta w modlitwy.   

Nie do pomyślenia jako uprawniona jest w tym dniu zabawa w koszmarne duchy. Mógłby to być teatr lub kabaret metaforyczny poświęcony ludzkiej naturze, jej niedoskonałościom i temu, co doskonałe, lecz innego dnia. Teatr lub kabaret. Aktorzy na scenie, a nie ulegający obcej tradycji  ludzie, dzieci − na ulicach, w domach, których ten szaleńczy korowód straszydeł rozchwiał i pogubił między powagą a jej totalnym brakiem.

Kościół, protestując przeciwko kpinie z dnia Wszystkich Świętych, wyraża i moje poglądy. Czczenie pamięci zmarłych nie może mieć nic wspólnego z inspiracją do żartów ani do igrania z uczuciami religijnymi czy osobistymi.

Tymczasem nawet w moim  telefonie zagościł  dziś  SMS: „Dziś Halloween! Okazja do straszenia i robienia głupich żartów! Uwaga! Duchofon zmieni Twój głos tak, że nikt, do kogo zadzwonisz, go nie rozpozna”.

Stefania Pruszyńska

Fragment Pomnika Katyńskiego w Poznaniu wg proj. Roberta Sobocińskiego i z aranżacją Pawła Suchanka, odsłoniętego 17 września 1999 r.  na tyłach Zamku Cesarskiego (CK Zamek). Fot. Stefania Pruszyńska


Tags: