W skupieniu, religijnie. Nasza polska tradycja i także katolickich krajów Europy ustanowiła 1 listopada dniem Wszystkich Świętych. To dzień wolny od pracy, w którym nawiedzamy cmentarze, by udekorować kwiatami i zniczami groby bliskich, a także opuszczone czy zbiorowe mogiły i miejsca pamięci ofiar wojny, walki o pokój, niepodległość i demokrację, hołdując ich pamięci i rozważając różne aspekty drogi życia i po śmierci. Ponadto uczestniczymy we mszach św. za zmarłych.
Inaczej w innych krajach. Rosjanie święto zmarłych obchodzą w niedzielę wielkanocną. Właśnie wtedy odwiedzają groby swoich bliskich.
Czczeniu zmarłych Holendrzy poświęcają 4 maja jako dzień upamiętnienia ich. Dekorują oni miejsca związane z ofiarami II wojny światowej, zapalają znicze. W protestanckiej Holandii nie obchodzi się listopadowego święta zmarłych.
Szwedzi z kolei obchodzą Zaduszki, które przypadają jako święto ruchome w pierwszą sobotę listopada. Popularne są tam tzw. zagajniki pamięci − miejsca na cmentarzach, w których rozsypano prochy zmarłych zgodnie z ich ostatnią wolą. Szwedzi i tam przybywają, aby złożyć w milczeniu im swój hołd.
Żydzi mają tradycję jarcait, która nie ma nic wspólnego z naszą tradycją wspólnego czczenia zmarłych we Wszystkich Świętych. Jarcait obchodzony jest co rok, dzień przed rocznicą śmierci członka rodziny − wówczas w jego domu przez całą dobę pali się świece i czyta Misznę, należącą do zbioru podstawowych tekstów rabinicznych, a także przybywa na cmentarz z odwiedzinami grobu.
W radości, zabawie z muzyką i z ucztą. Francuzi na grobach bliskich nie zapalają zniczy, nie ma tam takiej tradycji. Dzień Wszystkich Świętych jest tam obchodzony przez wielu jako czas zadumy, ale młodzież wprowadziła nowy zwyczaj: zabawy przy grobach swoich idoli − tam czuwa, gra na instrumentach, śpiewa ulubione utwory swoich wybrańców.
W Anglii i w krajach anglosaskich − Halloween, znane jako dyniowe szaleństwo. Właśnie w Anglii jest ono najbardziej popularne. To święto przypada tam 31 października. Ma ono swoje korzenie w obyczaju celtyckim, w którym właśnie ten dzień jest ostatnim w roku. Wtedy dzieci bawią się, a przebrane za straszydła, duchy, potwory, czarownice, wróżki − chodzą po domach, powtarzając słowa: cukierek lub psota. Do Polski ten zwyczaj już przenika, ale jako dodatkowe zjawisko.
Makabryczny festiwal. Jedna z Polek w USA, z pierwszego pokolenia emigrantów, podpisująca się w swojej witrynie internetowej: Dreamka, napisała o Halloween: „najbardziej makabryczny »karnawał«”. Wyraża ona żal, że nie ma tam polskiej tradycji Wszystkich Świętych, nie ma komu jej kontynuować, cmentarze świecą tego dnia pustką, co najwyżej pracują na nich kosiarki. A i wyznaje, że marzy o tym, aby nad jej grobem ktoś odmówił: „Wieczne odpoczywanie”. Podaję adres tej witryny, w niej znajdują się też zdjęcia obrazujące tę sytuację, także na katolickim cmentarzu: http://dreamka-w-ameryce.blog.onet.pl/Swieto-Zmarlych-czy-Halloween,2,ID262427415,n –
W Niemczech, w części zachodniej, zaobserwowałam inną odmianę tego święta − rodzice maszerują wieczorami z przebranymi dziećmi z lampionami. Oprócz wspólnej z rodzicami marszruty same dzieci brykają po ulicach, pohukując jako upiory i straszydła − „uzbrojone” np. w dynie z zapalonymi świecami.
Mieszkańcy Filipin 1 listopada organizują przed stawianymi specjalnie na ten czas namiotami − huczne uczty. Całymi rodzinami.
Meksykanie również obchodzą ten dzień jako radosne święto i choć modlą się na cmentarzach − także tam biesiadują, aby zgodnie z wierzeniami − zapewnić głodnym duszom pokarm w postaci zapachu pożywienia. Przed pierwszym listopada kupują zaś specjalne symbole w postaci trupich czaszek, szkielecików czy duchów lub upiorów.
Stefania Pruszyńska
Fot.: Z ogiennej, Stefania Pruszyńska