Pomyślałam od razu: tutaj rozgrywa się długo oczekiwana a ostra walka o zdobycie w osobie nowego prezydenta Poznania Jacka Jaśkowiaka − Przyjaciela wszystkich artystów i osób twórczych w Poznaniu!
Taki wniosek nasuwał się mimochodem. Czytelna była przecież gorąca determinacja obu koziołków. Ich mikołajkowy strój i urodę utrwaliłam w obiektywie swojego aparatu fotograficznego dokładnie miesiąc temu, 8 grudnia 2014, po wyjściu z pożegnalnego spotkania poprzedniego prezydenta Poznania Ryszarda Grobelnego z przedstawicielami mediów. Natomiast fakt, że one nadal stoją w tym samym miejscu (i tak samo wystrojone) − nieopodal Urzędu Miasta Poznania, na placyku znajdującym się tuż przy placu Kolegiackim, co najmniej zastanawia. Może jeszcze nie pod wszystkie choinki trafiły prezenty? − dumałam, marząc o tym i owym…
Uznałam jednak, że tym odświętnym okołomikołajkowym opatuleniem rogów i kubraczkami owe zadziorne koziołkowe natury najprawdopodobniej symbolizują czyjąś gotowość opowiedzenia się po stronie szlachetnej i honorowej misji w kulturze.
To zresztą nie są jedyne koziołki w Poznaniu. Najbardziej znane, będące symbolem Poznania, są zamknięte w wieży poznańskiego ratusza. Ukazują się w tej wieży wyłącznie raz dziennie − punktualnie w południe. I stamtąd, z wysoka, niegroźne dla tłumów, które je nawiedzają codziennie i od lat, zmagają się w teatralnej szykownej ceremonii walki na rogi.
Jestem jednak przekonana, że właśnie te koziołki w pobliżu siedziby Prezydenta Poznania, mając rodowód równie artystyczny, lecz większy potencjał bojowy od tych w ratuszowej wieży, okażą się lepszymi emisariuszami i w wojnie psychologicznej o kulturę w Poznaniu nie ulegną jej oponentom. Każdego przecież dnia i o każdej porze będą przypominać Prezydentowi Poznania i jego urzędnikom, że tu, w Poznaniu, kulturze potrzebny jest silny prorozwojowy mecenat, przyjazny zarówno organizacjom twórczym, jak i twórcom indywidualnym. Że walka o twórców, artystów, animatorów i popularyzatorów kultury niesie wyzwania o ogromnej wadze społecznej. A kultura − jej oblicze, dbałość o nią − nadają przecież wyjątkowej barwy władzy samorządowej. Potencjalnie zaś mocują autorytet tej władzy w środowiskach twórczych.
A jak się ma kultura w ogóle? Jak − kultura niezależna, zbuntowana? Co w kulturze pozostaje niejako w cieniu, mimo że niesie nowe znaczące wartości i treści? Jak się mają twórcy, artyści, animatorzy, popularyzatorzy, pasjonaci z talentami ubogacający kulturę swoją twórczością i aktywnością? To ledwie kilka zasadniczych pytań. Jakie odpowiedzi na nie przyniosą scenariusze pragmatyki?
Wczoraj, 7 stycznia, nowy prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak i Grzegorz Ganowicz, przewodniczący Rady Miasta Poznania, uczestniczyli w spotkaniu zorganizowanym przez Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Collegium Maius dla uczczenia pamięci niedawno zmarłego Stanisława Barańczaka, dowodząc swoją obecnością, publicznym czytaniem strof poety i naukowca, emigranta − żywego zainteresowania postacią ważną nie tylko dla poznańskiej czy polskiej kultury, lecz także światowej.
Stefania Pruszyńska
Fot.: Stefania Pruszyńska
Na fot.: Koziołki mikołajkowe w Poznaniu nieopodal Urzędu Miasta Poznania
