Zorganizowany przez Miasto Poznań „Teatr na Wolnym” wystawi w Poznaniu od 8 do 15 sierpnia pięć spektakli Krystyny Jandy, które będą grane po dwa razy. „Zależy mi, żeby kultura była dostępna, żeby dziedziniec Urzędu Miasta tętnił życiem” – mówił prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak podczas briefingu poprzedzającego pierwszy spektakl pt. „Biała bluzka”.
Krystyna Janda przyjechała do Poznania na zaproszenie Urzędu Miasta Poznania. Poznańska publiczność zawdzięcza tej inicjatywie możliwość obejrzenia spektakli jej warszawskich teatrów: Polonia i Och-Teatr. Będą to poza wspomnianą już „Białą bluzką” Agnieszki Osieckiej z kreacją aktorską Krystyny Jandy: „Flamenco namiętnie” z Anną Iberszer i Magdą Navarrete, „Lament na placu Konstytucji” w wykonaniu Barbary Wrzesińskiej, Marii Seweryn i Małgorzaty Zawadzkiej, „Związek otwarty” i bajka muzyczna z morałem – „Jaś i Małgosia”. Zatem wybrano wydarzenia z myślą zarówno o dorosłej, jak i dziecięcej widowni.
Prezydent Poznania podkreślał, że zależy mu, aby mieszkańcy Poznania mieli dostęp do kultury tworzonej przez wybitnych artystów. Odpowiedzią na ten zamysł okazało się tak duże zainteresowanie spektaklami teatrów Krystyny Jandy, że przerosło oczekiwania organizatorów – po bezpłatne wejściówki ustawiały się tłumy.
– Cieszy mnie, że jest takie zainteresowanie i tym, że pani Janda jest tutaj z nami – mówił prezydent Jacek Jaśkowiak.
Na pytanie jednego z dziennikarzy o sytuację teatru Jandy w Warszawie:
– Czym należy tłumaczyć, że wycofano się tam z tych spektakli? − prezydent Jaśkowiak odpowiedział:
– …tym, że obecna władza nie toleruje krytyki. Chce mieć tylko opinie pochwalne i nie rozumie, czym jest kultura, sztuka. Sztuka ma pobudzać do myślenia, a nie prawić komplementy i wprawiać w dobry nastrój rządzących.
Wątkiem, którego nie sposób pominąć, gdy dotyczy finansów publicznych, jest koszt organizacji „Teatru na Wolnym”. Krystyna Janda, odpowiadając na pytania dziennikarzy, tłumaczyła podczas briefingu, że „umowy z Poznaniem nie różnią się absolutnie niczym od umów zawieranych z innymi miastami”.
Koszt tych spektakli wynosi zaś ok. 300 tys. zł. Z tej kwoty 90 procent pokrywają sponsorzy, zaś z budżetu Wydziału Kultury i Wydziału Promocji Urzędu Miasta Poznania przeznaczono na „Teatr na Wolnym” ok. 30 tys. zł, co stanowi 10 procent całej kwoty – informowano.
– Podmioty poznańskiej kultury także otrzymują z miejskiej kasy pieniądze. Wiele z nich ma podobne kwotowo dofinansowania – mówił prezydent Jaśkowiak, gdy w pytaniach podczas briefiengu wyrażano także krytyczne w zamiarze uwagi nie w pełni przekonanych do pomysłu importu teatru z Warszawy do Grodu Przemysła. Nierzadko taki klimat wokół dofinansowań w kulturze wywołują: swoiście pojmowany patriotyzm lokalny i prawdziwie konkurencyjne dla miejscowej kultury wydarzenie. Atutem zaś nadzwyczajnym poznańskich przedstawień „Teatru na Wolnym” jest ich jednak nieodpłatna dostępność.
Zauważalne – co zaakcentowała również Krystyna Janda – jest także większe zapotrzebowanie latem, w okresie urlopowym i wakacyjnym, na wydarzenia kulturalne.
A że dziedziniec UMP jest dobrze przygotowany zarówno dla artystów, jak i widowni, wielu dostrzegło nie lada pokusę w tych propozycjach artystycznych – na wolnym powietrzu oddychać sztuką!
Stefania Pruszyńska
Fot.: Stefania Pruszyńska
Na fot.: Krystyna Janda i prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak podczas briefingu, zorganizowanego 8 sierpnia 2016 r. na letniej estradzie na dziedzińcu Urzędu Miasta Poznania


