„Myślę o sobie przede wszystkim jako o poecie, dopiero później muzyku. Żyłem jak poeta i umrę jak poeta” – powiedział Bob Dylan w jednym z wywiadów. Teraz wiele się pisze i mówi o milczeniu Boba Dylana po przyznaniu jemu przez Szwedzką Akademię literackiej Nagrody Nobla. To milczenie jest przyjmowane z wielkim zastanowieniem czy raczej zdziwieniem.
Bob Dylan nie podejmuje kontaktu, unika mediów, ani słowem nie wspomniał o nagrodzie podczas ubiegłoczwartkowego koncertu w Las Vegas, gdy wiadomość o nagrodzie mogła być mu już znana − to najczęstsze komentarze.
W Szwedzkiej Akademii szok nie mija, bowiem nadal jej przedstawiciel Per Waestberg i sekretarz Sara Danius nie zdołali pokonać muru milczenia, za którym ukrył się Dylan. Ledwie co nadkruszyli go kontaktem z menedżerem artysty.
Spekulacje nad postawą Boba Dylana, a właściwie Roberta Allena Zimmermana (pod takim imieniem i nazwiskiem odnotowano jego urodziny): ignoruje Nagrodę Nobla, czy reaguje w tak swoisty sposób? − wieńczy tymczasem domniemanie, że jednak 10 grudnia odbierze ją podczas uroczystej gali, bowiem nie złożył też dotąd żadnego oświadczenia o odmowie przyjęcia tego lauru.
Życzenia złożył artyście – prezydent Barack Obama. W oficjalnej witrynie Boba Dylana także nadal panuje cisza o laurze noblowskim. Na tłumnie zaś wizytowanych przez zaciekawionych czy miłośników jego sztuki dwóch portalach społecznościowych aż roi się od gratulacji. To sygnały nadal słane jedynie w jedną stronę. Administrator Twittera udostępnił natomiast gratulacje prezydenta Baracka Obamy dla Boba Dylana.
Najświeższa nowina – o sprzedaży dorobku Boba Dylana. Na Facebooku na stronie „The Bob Dylan archive” dzisiaj znalazłam post z publikacją z „New York Post” z 16 października pt. „Meet the Man in charge of Bob Dylan treasure trove”. Autor tego doniesienia prasowego Christy Smith-Sloman ujawnia, że w marcu tego roku składający się z 6000 części dorobek artystyczny Boba Dylana (liryczne rękopisy, notebooki, szpule filmowe, korespondencja i inne) został zakupiony od niego przez University of Tulsa i George Kaiser Family Foundation za nieujawnioną sumę. Nadzoruje tę kolekcję od maja br. Michael Chaiken, zapalony fan Boba Dylana. W publikacji wspomina się, że przekazane pod nadzór Chaikena dobra artystyczne zostały najpierw umieszczone w komorze lodowej w temperaturze minus 2o stopni Celsjusza, by je odkazić – dla lepszej ich ochrony przed zniszczeniami wywoływanymi przez mikroby.
Stefania Pruszyńska