„Pieśń o życiu i śmierci Chopina” w „Willi wśród Róż”

„Muzyka, którą pozostawiłeś, wystarcza, żebym usłyszał, w jakim rytmie pulsuje serce Polski” – ta myśl mogłaby stanowić résumé Wieczoru Akademickiego w „Willi wśród Róż”, w Salonie Muzycznym – Muzeum Feliksa Nowowiejskiego w Poznaniu, który wypełnił program  koncertu „Pieśń o życiu i śmierci Chopina”.

Było w tym spotkaniu to wszystko, co tworzy krajobraz chopinowskiej muzyki – rozkołysane jak pszeniczne kłosy nuty Poloneza Es-dur op. 22; preludia, które nie przestają igrać z wyobraźnią wiatru z ojczystych pól; Nokturn c-moll op. 48 nr 1, co nie przestaje być pochmurny; Ballada op. 47 As-dur, w której tonacji skryła się  tęsknota za tym, co było dla Chopina ważne…

Nastrój polskości, który zagrał w myślach i sercach przybyłych na wieczór, sprawił, iż można było odnieść wrażenie, że poznański Salon przemienił się w salę, w której występował niegdyś Chopin. Bo choćby nawiązując do jednej z pieśni kompozytora, jeśli ktoś stwierdziłby, że było to tylko „życzenie” słuchaczy, to temu  muzykowaniu nie zabrakło nut, aby można było wsłuchać się w to, co w twórczości Chopina jest najpiękniejsze – roziskrzone szczerymi emocjami dźwięki, w których można odgadnąć nie tylko dawną, ale i współczesną Polskę. Tym samym chopinowska gala stała się muzyczno-literackim dowodem tego, iż kompozycje Chopina można postrzegać i odbierać jako  podróż w głąb naszych narodowych przeżyć i tradycji. W refleksyjny nastrój marcowego wieczoru wkomponowała się poezja Romana Brandstaettera ze wspomnianej „Pieśni o życiu i śmierci Chopina”.

O  poziom artystyczny tego wieczoru zadbał aktor  Teatru Nowego Zbigniew Grochal, zapraszając do wykonawstwa chopinowskiego programu z muzyką instrumentalną, śpiewem i recytacją poetycką  wybranych studentów Wydziału Wokalnego poznańskiej Akademii Muzycznej im. I. J. Paderewskiego – organizatora wydarzenia wraz z Towarzystwem im. Feliksa Nowowiejskiego. Niezaprzeczalnie wieczór z ich występami zdominowała tonacja bliższa opowieści „o życiu” niż  „o śmierci” – wszystkiemu temu, co nie poddaje się przemijaniu i niesie polskość. Wieńczący koncert gorący aplauz publiczności dla młodych artystów świadczył aż nadto dobitnie, że ich sztuka sprostała  właśnie takiej, a upragnionej wizji Chopina.

Artystyczną aurę wydarzenia dopełniła jego druga, nieoficjalna część tworząca tradycję spotkań w Salonie Muzycznym – Muzeum Feliksa Nowowiejskiego – zwiedzanie dawnego salonu, „pokoju błękitnego”, w którym znalazły swoje „niebo” anioły z Florencji, oraz pracowni – „kancelarii” Feliksa Nowowiejskiego. Przybyłych po raz pierwszy do „Willi wśród Róż” oprowadzał nie kto inny, jak ostatni żyjący syn wybitnego kompozytora, dyrygenta, organisty, pedagoga i chórmistrza – Jan Nowowiejski. Gawędziarski ton jego relacji sprawił, że przenieśliśmy się w czasy, w których w tych samych pokojach, co my dzisiaj, gościli m.in.: Jan Kiepura, Józef Piłsudski, Ignacy Mościcki czy serdeczny przyjaciel Feliksa Nowowiejskiego – kardynał August Hlond. Wystarczyło podejść do biurka artysty, żeby obcować z jego rękopisami, od których wzroku zdaje się dziś nie odrywać pastelowe spojrzenie portretu stworzonego niegdyś przez krakowskiego malarza Franciszka Turoka. Ostatnim muzycznym krokiem wędrówki po zaułkach przeszłości było wspólne zaśpiewanie „Roty” przy akompaniamencie Jana Nowowiejskiego.

W cyklu koncertów przyciągających publiczność do Salonu Muzycznego – Muzeum Feliksa Nowowiejskiego ten, zorganizowany 24 marca br., udowodnił, że istnieją miejsca, które trwając w wierności twórczym tradycjom swojego regionu, stają się  ostojami ważnych wydarzeń   kulturalnych.

Dominik Górny


Tags:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.