Polemicznie o nadobnych niewiastach – Abelard Wiński

Wskazuję, że białogłowy w  przeszłości nigdy nie wcielały w swoją mowę i zachowania takich szkaradzieństw, obrazoburstwa i wandalizmu, jakimi współczesne buntowniczki kąsają uszy i oczy obserwatorów, licznych adresatów i komentatorów – Abelard Wiński

Zamiast tylko milczeć, gdy dostrzegłem felieton Stefanii Pruszyńskiej „Z zapomnianej epoki. O nadobnych niewiastach swawolących w czas zarazy” Stefanii Pruszyńskiej, zaraz ostrzyłem pióro. Najpierw myślałem, że ukryła przed okiem publicznym tę petardę, gdy miałem to szczęście wyszperać ją najpierw wśród stosu czekających na odpalenie. A dopiero później − znaleźć ją obecną pośród już odpalonych. I raptem przyszło do mojej skołatanej głowy od razu postanowienie, by − w ramach akcyjnego akcesu autorsko-redaktorskiego, dzięki któremu nieraz rozmieszczam różne własne armatki, a okazjonalnie w akcji wsparcia redakcji w żmudnej (mnemo)technice także wprowadzam materiały innego kalibru, programowe − zabrać głos. Ba! W tym przypadku wręcz nie mogłem się powstrzymać, aby gruchnęło w głowach wszystkim Czytelnikom, nie tylko Gazety Autorskiej IMPRESJee.pl. W głowach  – nade wszystko ceniących mądrość, kulturę osobistą i myślenie. Myślenie, w którym mówi wszechstronna wiedza, wrażliwość felietonistycznie podejmującej temat obnażający i patriarchat, i feminizm.

A zniewoliła mnie ta moc Autorki, Poetki przecież, zdecydowana nagle wyjść z ukrycia i niezliczonych walorów intelektualnych, i niewieścich subtelności, by sięgać ni stąd, ni zowąd tak spektakularnych, lecz przewrotnych tez, że ogniem i hukiem mówiących o postawach męskiego rodu. Co to, czyżby niezmiennych od zamierzchłych epok?!

Nie mam zresztą najmniejszej nawet wątpliwości, że Autorka nieprzypadkowo wybrała na swego felietonowego bohatera – narratora sarmatę lub inne panisko, może średniozamożnego literata z odległych czasów (ho! ho! powozem ujeżdżał bruki miasta). Co gorsza, tego wyboru dokonała z tak kąśliwym uśmieszkiem, że wolałbym na jej miejscu osobiście zawsze  go trzymać w specjalnej przegródce  satyrycznej szufladki sekretarzyka, zamkniętej na klucz. Te fortele stamtąd zawsze rozbijają kamienne schematy lub rozrywają dziurawe dekoracje na strzępy. A nieraz buszują po moich zwojach, bynajmniej nie papirusowych, lecz mózgowych, rozniecając to i owo… 

Wskazuję z nie mniejszą pasją niż te stylizowane białogłowy z felietonu S. Pruszyńskiej, że te żyjące w  przeszłości nigdy nie wcielały w swoją mowę i zachowania takich szkaradzieństw, obrazoburstwa i wandalizmu, jakimi współczesne buntowniczki kąsają uszy i oczy obserwatorów, licznych adresatów i komentatorów. Przynajmniej taką mam orientację, że dawny patriarchat odbierał im mowę. 

Pozostaje zagadką, jak współczesne zamierzają zdobyć potrzebne poparcie, gdy już samym odstręczającym krocie osób tak objawianym „wizerunkiem” prawdopodobnie oddalają od siebie i swoich racji nawet niektórych z  tych wysokich foteli – gotowych deklarować się z odsieczą czy chętnych do ogłoszenia się sprzymierzeńcami.

Odświeżenie wiedzy czy jej zgłębienie zawsze ubogaca i uszlachetnia – może także ekspertom, doradcom czy samym zainteresowanym uregulowaniem sprawy budzącej ich sprzeciw wskazać metody cywilizowanego rozwiązywania   społecznie nabrzmiałych problemów – z poszanowaniem wzajemnym praw każdej ze stron konfliktu i obowiązującego prawa – Abelard Wiński

A gdyby komu po lekturze tych treści i analizie ilustracji przyszły do głowy jakieś pytania na przykład o: bielmo na oku, jednorożce (dwurożce przecież zbyt powszednie albo pod ochroną), nazwy i słowa nieczęsto dzisiaj używane, kulturę i historię rokowań w ważnych kwestiach społecznych, dyplomację, postęp w wielu dziedzinach prawa, aktualne drogi do inicjatyw ustawodawczych czy rewizji prawa ustanowionego bądź unieważnianego decyzją arbitra (kolegium) – pozostaje mi polecić wnikliwą lekturę licznych źródeł. Odświeżenie wiedzy czy jej zgłębienie zawsze ubogaca i uszlachetnia – może także ekspertom, doradcom czy samym zainteresowanym uregulowaniem sprawy budzącej ich sprzeciw wskazać metody cywilizowanego rozwiązywania społecznie nabrzmiałych problemów – z poszanowaniem wzajemnym praw każdej ze stron konfliktu i obowiązującego prawa.

Abelard  Wiński

(Publikacja zaktualizowana, najnowsza aktualizacja: 20 listopada 2020).


Odsyłam Państwa załączonym linkiem do źródła mojej polemiki A.W.

Z zapomnianej epoki. O niewiastach swawolących w czas zarazy – Stefania Pruszyńska

Tags: