Kameralną scenę, działającą od połowy lat 80. przy Teatrze Polskim w Poznaniu pod nazwą Malarnia, rok temu zamknięto, by ją przebudować i zmodernizować. I nareszcie w miniony piątek otwarto ją w uroczystej teatralnej oprawie.
Tradycyjnego przecięcia wstęgi dokonali: prezydent Poznania Ryszard Grobelny, dyrektor Teatru Polskiego Paweł Szkotak i architekt Jerzy Gurawski. Przed zgromadzonymi świadkami tego aktu inauguracji pojawili się aktorzy tej placówki.
Zarówno prezydent Grobelny, jak i dyrektor Szkotak, a także architekt Gurawski nie skrywali swojej radości z tej realizacji.
– Po 136 latach Teatr Polski ma piękną, nową scenę, do której ludzie będą chcieli przychodzić i wracać. Zyskujemy większą przestrzeń, większe możliwości kreacji artystycznej, większą wygodę dla widzów i dla aktorów – mówił dyrektor Paweł Szkotak.
Sala kameralna pomieści 100 osób, a jej miłośnicy będą mogli skorzystać z szatni i nowoczesnego zaplecza sanitarnego oraz niekonwencjonalnego małego foyer, a artyści – z nowej garderoby. Koszt całej inwestycji wyniósł 3 miliony złotych.
Nowy sezon Malarnia rozpocznie 10 listopada spektaklem „Kotka na rozpalonym, blaszanym dachu” Tennessee Williamsa w reżyserii Kuby Kowalskiego.
Organizatorzy tej uroczystości przybyłych gości uraczyli tortem, osobiście pokrojonym przez prezydenta Poznania Ryszarda Grobelnego, i tradycyjną lampką wina za powodzenie i dobre dzieje tej sceny.
Stefania Pruszyńska