Podczas tegorocznej uroczystości z okazji Międzynarodowego Dnia Romów, kontynuującej wieloletnią tradycję organizacji tego święta w Wielkopolskim Urzędzie Wojewódzkim gości i obserwatorów witał wicewojewoda wielkopolski Przemysław Pacia. Z koncertem wystąpili Miklosz Deki Czureja ze swoją wnuczką Gisell-Esterą i synem Markiem.
Otwarto też wystawę „Romowie w Polsce”, na której znalazły się fotografie i eksponaty pochodzące ze zbiorów Muzeum Narodowego Rolnictwa i Przemysłu Rolno-Spożywczego w Szreniawie. A dla wyrażenia zainteresowania i sympatii dla młodych talentów romskich – pomyślano o pokazie katastroficznego filmu o Poznaniu autorstwa Delfina Łakatosza.
Do WUW na święto Romów, obchodzone 8 kwietnia – dla upamiętnienia spotkania Romów z całej Europy, które się odbyło w Orpington pod Londynem w 1971 r. jako forma manifestacji obecności i praw politycznych i społecznych tego narodu, utworzenia Międzynarodowej Rady Romów i zatwierdzenia romskiej flagi – przybyli: Arkady Fiedler – poseł na Sejm RP, członek sejmowej komisji mniejszości narodowych i etnicznych, Elżbieta Walkowiak – wielkopolski kurator oświaty, Marek Sternalski – dyrektor biura Filipa Kaczmarka – posła do Parlamentu Europejskiego i członka Grupy Roboczej ds. Romów w Parlamencie Europejskim, Mieczysław Ferenz – członek zarządu powiatu poznańskiego oraz Włodzimierz Kałek – dyrektor MOPR w Poznaniu.
Głównymi postaciami tego spotkania byli reprezentanci środowiska romskiego, m.in.: Anna Markowska prezes Fundacji „Bahtałe Roma”, muzycy romscy: wirtuoz skrzypiec „Król Czardasza” Miklosz Deki Czureja z wnuczką Gisell – Esterą (która zagrała na małych specjalnych skrzypcach i zaśpiewała) oraz synem Markiem Czureją, Gabriela Toboła, prezes fundacji „Ars Bonitas”, Józef Łakatosz prezes Fundacji Romów, Robert Łakatosz i Róża Łakatosz z synem Delfinem i córką Noemi.
Miklosz Deki Czureja nie tylko mówił mistrzowskimi brzmieniami swoich skrzypiec, lecz również wygłosił krótką odezwę do Romów:
„Bracia i Siostry, Romowie! Dążymy do samozagłady, do samounicestwienia się. Bez nauki, bez włączenia się w życie społeczne chodzimy własnymi drogami. Dokąd? Donikąd lub do kryminału. Romowie, łączcie się w świadomości polepszenia bytu swego narodu poprzez naukę i realizację różnych projektów niosących ten naród na wyższy poziom społeczny”.
Odezwa Miklosza Deki Czurei wyrażała reakcję na sytuację Romów, o której nadal trudno mówić z optymizmem. Mimo różnych inicjatyw, starań z myślą o nich, ich wykształceniu i koniecznej poprawie ich pozycji społecznej i egzystencjalnej. Echem poetyckim tej refleksji był wiersz Róży Łakatosz, który przeczytała ona dla obecnych w holu WUW – miejscu uroczystości.
Puentą artystyczną tego spotkania był specjalny pokaz filmowy. Delfin Łakatosz, romski stypendysta i laureat konkursów plastycznych, zmierzający do coraz to nowych realizacji, zaskoczył wszystkich swoim obrazem „Poznań 2012”, nakręconym tabletem i zrealizowanym wraz z siostrą Noemi Łakatosz, podobnie utalentowaną plastycznie, a także, jak się okazało – aktorsko. Wizja katastrofy w Poznaniu, z wykorzystaniem różnych technik, w tym, animacyjnych, śmiało i dynamicznie poprowadzona przez Delfina wokół obiektów Starego Rynku i okolicy, a zwłaszcza zapowiedź kolejnej realizacji filmowej – usposobiły Arkadego Fiedlera do krótkiego komentarza: „To prezydent Poznania Ryszard Grobelny będzie się miał o co martwić!”.
Stefania Pruszyńska