− Proszę, proszę… Oto znak nowych czasów! Dozorca, zamiast gonić miotłą wymagających sług wielu do każdej czynności, przejął panowanie nad codziennością − miotłą piszącą zmyślne wierszyki − komentowałam w myślach, rozbawiona. Z uznaniem dla treści i formy jężykowej i w pełni doceniając ten godny naśladownictwa przykład finezyjnej rozgrywki psychologicznej.
Tekst i fot.: Stefania Pruszyńska
