
Stefania Pruszyńska
Zza okna
Nocny deszcz wyszeptał snom
i na szybach niemal wszystko
Słoneczne zegary już stroją
nikłe warkocze bladej zorzy
Świt świergotem i furkotem
małych ikarów miejskich
strząsa z nagich wierzb
resztki łusek mroku
Drżąc na wiotkiej gałązce
i zaraz harcując na drugiej
niepozorny a głośny trelista
marzyciel nowej wiosny
z patosem i finezją
wieści mnie swoją muzą
I karmi mnie sobą jak wczoraj
głodny okruchu sensu
w codziennej obfitej biesiadzie
niewiadomej w miłości
Karmi mnie przenikliwie
Wiersz z 2017 roku, znowelizowany. Był opublikowany pod innym tytułem w mojej witrynie pn. Poezja, Stefania Pruszyńska. Witryna ta była dostępna do 29 kwietnia 2019 r. − dnia zamknięcia platformy Blox.pl dla wszystkich jej użytkowników (ok. 600 tysięcy osób) przez Agorę SA.
Wszelkie prawa zastrzeżone