„Siewcy Lednicy” w poznańskim sanktuarium Miłosierdzia Bożego

Trzeba było widzieć, jak młodzi hasali w rytmicznym tańcu, machając rękami, jak wśpiewali się w pieśni i razem z „Siewcami” i roziskrzali w sobie radość z tego modlitewnego, lecz dynamicznego  spotkania. „Słuchaj, Izraelu” , „Nie lękajcie się” czy „Panie mój, wiesz, że Cię kocham”  i inne pieśni w tej wspólnocie stworzonej ad hoc wybrzmiały z wyjątkową mocą. Porwały do wspólnego śpiewu i kołysania się w rytm muzyki niemal wszystkich uczestników koncertu.

Na zaproszenie ks. kanonika Henryka Ogrodnika, proboszcza parafii pw. Miłosierdzia Bożego na poznańskim Piątkowie, na osiedlu Jana III Sobieskiego,  przybył 1 czerwca do tamtejszej świątyni zespół „Siewcy Lednicy”.

Koncert wprawdzie rozpoczął się z półgodzinnym opóźnieniem, jednak młodzież ze szkół pijarów z całej Polski, miejscowi młodzi i także starsi przybyli z innych dzielnic Grodu Przemysława cierpliwie znosili czekanie, wsłuchując się w próby techniczne i przyglądając krzątaninie ekipy przygotowującej nagłośnienie i organizację występu.

Wreszcie, gdy lider wszem i wobec − i, rzecz jasna, z góralskim zaśpiewem − ogłosił wdzięczność za możliwość wystąpienia w sanktuarium Miłosierdzia Bożego, a nadto gromkim „hej” okrasił błogosławieństwa dla Poznania, poznaniaków, nie szczędząc tej spontanicznej stylistyki dla wyrażenia czci Duchowi Świętemu, Bogu i Jezusowi, zaczęło się to, czego wszyscy tak łaknęli.

Trzeba było widzieć, jak młodzi hasali w rytmicznym tańcu, machając rękami, jak wśpiewali się w pieśni i razem z „Siewcami” …” roziskrzali w sobie radość z tego modlitewnego, lecz dynamicznego spotkania. „Słuchaj, Izraelu” , „Nie lękajcie się” czy „Panie mój, wiesz, że Cię kocham”  i inne pieśni w tej wspólnocie stworzonej ad hoc wybrzmiały z wyjątkową mocą. Porwały do wspólnego śpiewu i kołysania się w rytm muzyki niemal wszystkich uczestników koncertu.

Nie zabrakło refleksji ani też religijnego skupienia, a dominowały gesty szczęśliwego współradowania się z muzykami. Podawano sobie ręce w łańcuchu dobrej woli i na znak pokoju. Koncertowaniem w uniesieniu ducha i 20 godzin przed spotkaniem lednickim, na które  po raz kolejny zaprasza dominikanin Ojciec Jan  Góra, muzycy i śpiewacy „Siewców Lednicy” dowiedli wielkiej siły swojej wiary i talentów, a także sympatii dla wiernych zgromadzonych pod dachem gościnnego sanktuarium.

Stefania Pruszyńska


Tags: