Pandemia to czas zadumy w izolatoriach domowych. Nadlatują czarne, szare lub białe ptaki. Jedne albo drugie na dzień, dwa, niekiedy na krócej. I nagle odlatują. Jedne boleśnie dziobią albo niepokoją tylko, drugie trzepotem swoich skrzydeł wskrzeszają słoneczne migoty. Nie wątpię, że nadejdzie dzień ptaków wielobarwnych. I dla wszystkich. To będzie dzień pełni pogody ducha.
Artyści-twórcy zawsze tworzą w samotności. Rzadko poza siedzibą, np. w plenerze. Zmaganie się zaś z czarnymi czy szarymi ptakami − stanami ducha w samotni pandemicznej może mieć wiele nowych form i treści. Środowisko artystyczne i twórców nigdy nie ustaje! Internet i portale społecznościowe są obecnie sprzymierzeńcami w podtrzymywaniu dialogu. Sprzyjają szczególnie popularnym formom prezentacji − z domowego zacisza.
Aktywność artystyczna, twórcza ma zawsze wymiar otwierania okien życiodajnemu słońcu.
A sytuacja epidemii koronawirusa z jej dramatyzmem i globalną skalą, faktografią niewątpliwie odciska trwały ślad w świadomości i stanowi wyzwanie nie tylko dla rządów krajów całego świata, służby zdrowia, nauki, lecz również dla ludzi kultury, twórców.
Moja praca pt. ENSTRA
Metafora, aluzja z krztyną uniwersalizmu − to często moje żywioły twórcze. Groteska zaś je potrafi ponieść. Odwołując się do literackich „kanonów”, od razu pomyślałam o cierpkiej paraleli do znanej Tuwimowskiej „Lokomotywy”. Wagony z mebli przed domem − puste… Mocowanie się natury (życie to tlen, a gdzie pali się świeca?). Gdyby jeszcze dodać baśnie Andersena, np. jedną z nich o żołnierzyku… To kilka podszeptów o moich inspiracjach.
Stefania Pruszyńska
Enstra, Stefania Pruszyńska
Cykl: Obrazy z oazy. Pandemia 2020
Prezentacja, kwiecień 2020.
Wszelkie prawa zastrzeżone
