Świat myśli, świat słów. Poezja z kosmosu i mikrokosmosów Stefania Pruszyńska

Stefania Pruszyńska, POESIS 4 z cyklu Teatralia. Wszelkie prawa zastrzeżone

Spory i polemiki najdowodniej potwierdzają ten naturalny stan rzeczy, którym jest wielość przekonań i optyk, znajdujących u jednych wyraz w autonomicznym akcie twórczym, u innych – w ważeniu racji, argumentów.  Nie ma jednakowych światów myśli. Wspólny jest świat słów. 

A jak myślimy – słowami, obrazami, emocjami? Świat myśli i związanych z nimi emocji (m.in.: stanu ducha, duszy, jeśli nazywać wszystkie te skomplikowane i niejednoznaczne pojęcia jako hasła, w uproszczeniu) karmi świat słów. I świat słów karmi świat myśli. Myśli skarmione tą samą poezją: antyczną, dawną,  współczesną,  poezją jednej czy drugiej epoki nie tworzą jednakowych światów percepcji. Nie ma światów myśli, które tak samo rozstrzygałyby znane opozycje, np.: estetyka – etyka, prawda – zmyślenie, misja –antymisyjność, teatralizm – realizm, turpizm – odrzucenie aestetyki, teizm – ateizm, symbolizm czy abstrakcja – konkretyzm, duchowość – materializm. Są one wszakże rozpoznawalne w nurtach artystycznych, poetyckich – przeciwstawnych stylistycznie i treściowo-ideowo. Dominujące poetyki nurtu stają się często źródłem mody, naśladownictwa. Nie ulegają im i są im najczęściej niechętne indywidualizm i niezależność twórcza, zazwyczaj zaznaczające odrębność i wnoszące novum, które nie pozostaje bez echa, wpisując się prędzej czy później w świadomość odbiorców, w tym tych najbardziej spośród nich wrażliwie reagujących na  mowę poezji i jej język –  władających piórem poetyckim.

Język poezji jednakże wraz ze zmianami języka mówionego i pisanego, zanikaniem pierwotnych, tradycyjnych znaczeń słów i tworzeniem nowych norm czy pojęć – ulega przeobrażeniom. Dostrzegalnym wyraziściej w dłuższej perspektywie. Poezja po latach niesie myśli słowami o nowych znaczeniach, wchłania nowe słowa z innych kultur językowych, stając się lustrem  kolejnej epoki.  Ewoluuje.  Panta rhei.

Po wojnie, w dramaturgii życia po Holokauście z człowieczeństwem śmiertelnie obolałym pamięcią, estetyka w  poezji stała się nie do przyjęcia. Zastąpiła ją etyka z woli i wyborów ówczesnych  twórców, ocalałych z bezlitosnego i nieludzkiego wojennego młyna (Czesław Miłosz, a szczególnie Tadeusz Różewicz, Zbigniew Herbert). Nowa Fala wniosła podmuch buntu. A późniejsze zmiany polityczno-gospodarcze w Polsce, które wkroczyły także do kultury, przyniosły kolejne zjawiska i tendencje w poezji. Jeszcze przed transformacją ustrojową w 1989 roku, bowiem  już od 1986 roku skupiali się wokół wsławionego w pierwszych latach skandalizującymi publikacjami, redagowanego przez Roberta Tekielego w Krakowie niezależnego czasopisma „bruLion”: Marcin Świetlicki, Marcin Baran, Krzysztof Jaworski, Krzysztof Koehler, Jacek Podsiadło i Marcin Sendecki – wszyscy z pokolenia z lat 60. XX w. Krakowski „bruLion” ukazywał się do 1999 roku.

Myślom objawianym słowami poezji ćwierć wieku temu i wcześniej, od ich początków ustalonych na VII -VI w. p.n.e. w starożytnej Grecji, kolejne pokolenia poetów dopisywały nowe lub przeciwstawne oblicza.

Kosmos stworzonych utworów sztuki poetyckiej wraz z rozkwitem masowych form komunikacji, opartych na technice komputerowej, Internecie i mediach społecznościowych rozrósł się i osiągnął status dostępnego na całym globie.

We współczesności wyzwaniem dla poezji i twórczości staje się fakt, że między słowo i myśl wdarła się technika, która z wolna przejmuje nadane jej oprogramowaniem cechy i funkcje ludzkiej świadomości. Sztuczna inteligencja, wyposażona w treści stworzone przez poetów i pisarzy, jest już zaprzęgana do odbierania człowiekowi nie tylko monopolu na akty twórcze, lecz budząc trwogę i oburzenie, a nawet rozsiewając bunt – korzystaniem bez wiedzy i zgody autorów z treści przez nich stworzonych. Eksperymenty z maszyną w twórczości poetyckiej wkraczają na pola zastrzeżone dotąd dla człowieka. To novum jest przyjmowane z dezaprobatą zdecydowanej większości twórców, niebezzasadnie broniących autonomii naturalnego aktu twórczego i jego atrybutów.

A czym był dotąd i nadal jest naturalny akt twórczy? Czym jest ów mikrokosmos twórcy, że pozostaje terytorium zarówno immanentnym, autonomicznym, jak i niewyobcowanym z rzeczywistości doświadczanej, poznawanej i zdolnym do sięgania poza nią?

A czym jest poezja stworzona i tworzona przez wieki? Jakie jej oblicza z kosmosu zamieszkałego przez nią można wyłowić? Odpowiedzi płyną nie od dziś z niezliczonej liczby piór skupionych na wybranych aspektach liryki, jak poezję się określa od połowy XIX wieku.

Ulegając pokusie podania własnej wizji poezji, stworzyłam m.in. taki oto jej portret…

Poezja… Portrety z mgnień – Stefania Pruszyńska

Takie wyzwanie, choć nie taki sam kosmos, tli się w każdym, kto zmierzając do wyrażenia własnej wizji poezji, sięga po lapidarium: w sentencji, wierszu lub innej formie.  Treści lapidarium uniosą  wiele, w tym idee, myśl filozoficzną, teologiczną, etyczną i inne. Zabarwić je może dowolny odcień z istniejącej już szeroko pojmowanej palety kategorii myśli, idei czy dodany nowy – własny, świeżo stworzony.

Przenikając zaś mikrokosmosy poezji, trudno nie dostrzec przymierza zamiaru poetyckiego nie tylko z tonacjami refleksji, powagi, lecz także żartobliwością, ironią, autoironią. Z satyrą, karykaturą, krytyką, polemiką. W niejednym wolnym wierszu skrywać się może także niemało niespodzianek. Gdy jest pozbawiony przestankowania, pytajników, wykrzykników, myślników i wielokropków, a to często spotykana pisownia, odczyt intencji autora jest niepewny. Wprawdzie dokładna analiza kontekstów najczęściej deszyfruje intencjonalne zagadki, jednak pojawienie się różnych interpretacji utworu wskazuje, że jego percepcja utknęła w niejednoznaczności. Rozmył się zamiar autora? Takie utwory również recytatorów poezji czy aktorów stawiają przed wyborem intuicyjnej narracji. Oczywiście, dylematy tego typu nie decydują o obrazie poezji, mogą się jednak rozgościć w pamięci. Poezja – kosmos i mikrokosmosy z mnogością barw światła, pobłysków, mroku, półmroku, cieni…

Stefania Pruszyńska

© Wszelkie prawa zastrzeżone


Tags: