Próba potęgi, Stefania Pruszyńska. Wiersz z oazy

Starczyk, Stefania Pruszyńska. Wszelkie prawa zastrzeżone

Stefania Pruszyńska

Próba potęgi 

 Daremnie, cezarze, dziś wypatrujesz 

 odpowiedzi i ostrzysz milczenie.

Sam z myśli jak senny wiatr i szept

kwiatów świtu, dopiero upominany 

swym obolałym i zmęczonym ciałem,

 i do światła, i do bezkresu lgniesz,

raz skomląc o łaskę, raz przeklinając.

 

Przenikasz niewiadome, a twoja droga  

gubi się w popiołach. Pewnym krokiem       

chwieje mrok pod powiekami i pytania

do intuicji, której nie możesz nie ufać

ani się jej sprzeciwić, jeśli wierzysz

w jej ukorzenienie w potędze większej

od wszystkiego, co dotąd poznałeś.

 

Już nie dosięgasz chichotu zbłąkanego

spod stóp zdrady. Ani łez i myśli tych,

którzy nie będą słuchać pieśni chwały,

dopóki nie milknie grzechot i syk złota,

a pycha i żądza odtrącają ręce głodnych.  

A tak wielu ich i już od dawna zażywa

piołunu z serc piekielnych brutusów.

 

Cezarze! Znów jak mędrzec wygnany

ze swojej mądrości, rozpamiętujesz,

że nie zdobyłeś jeszcze mocy i dumy 

skał na szczytach, głazów na polach

 i przy traktach rozsiadłych władczo?  

I usta zamykasz na próbę prawdy

 o pustyni. Ze skruszałymi do ziaren.


Wiersz z cyklu: Szkice z piasku. Jeden z utworów tryptyku.

Grafika i tekst: Wszelkie prawa zastrzeżone


Tags: