Spotkanie Noworoczne Wielkopolan 2008 było drugim z kolei, po ubiegłorocznym, które odbyło się na zaproszenie marszałka wielkopolskiego Marka Woźniaka w Auli UAM w Poznaniu. Przybyła na nie kilkusetosobowa grupa aktywnych Wielkopolan, w której znalazło się wielu parlamentarzystów, europarlamentarzystów, przedstawicieli samorządów i placówek kultury, ośrodków naukowych czy gospodarczych, a także mediów. Przed wejściem do Auli każdy wchodzący był witany głębokim i uroczystym ukłonem mimów i światłem świec trzymanych w rękach asystujących im panów.
W wystąpieniu marszałka Marka Woźniaka, gospodarza tego wyjątkowego wieczoru, dominowały podziękowania za współpracę dla samorządowców i liczne aktywności, które uznał on za ważny element np. przygotowań Wielkopolskiego Regionalnego Programu Operacyjnego na lata 2007 – 2013. Co istotne, Marszałek Wielkopolski podkreślił także wagę celów mających służyć Wielkopolsce i Wielkopolanom, których osiąganie może się okazać realne dzięki środkom z Unii Europejskiej. Czy jednak podział tych środków jest aż tak racjonalny albo w ogóle ich dostępność tak dostateczna, żeby sprostać różnorodnym oczekiwaniom – zastanawiało się wielu w kuluarach tej uroczystości, podczas bankietu. Pan Marszałek jednak wyraźnie zachęcał do współpracy w tej sprawie i akcentował swoją wizję Wielkopolski jako regionu aktywnego w instytucjach europejskich w Brukseli, na forum m.in. Parlamentu Europejskiego czy Komitetu Regionów.
Ważnym momentem tej uroczystości było ogłoszenie przez Marka Woźniaka drugiej już laureatki Nagrody im. Ryszarda Kapuścińskiego. Została nią prof. Anna Wolff-Powęska, którą uhonorowano i doceniono za pracę naukową i jej starania na rzecz budowania szeroko rozumianego porozumienia między Polakami i także polsko-niemieckiego. Laureatka w swoim wystąpieniu ze skromnością i wzruszeniem przyjęła ten zaszczyt, podkreślając jednak ogromne zasługi w jej pracy Ryszarda Kapuścińskiego – jako wzorca jej ideałów, inspiracji i motywacji do działania.
Atmosferę noworocznego witania roku 2008 znacznie podniósł koncert Grzegorza Turnaua, który swój repertuar prezentował z poznańskimi filharmonikami – pod batutą Michała Nestorowicza. Okazało się, że piosenkarz miał wśród widzów wielu znawców i sympatyków jego piosenek, dość, że na jego zaproszenie widownia śpiewała wraz z nim. Niestety, a tej uwagi nie sposób pominąć, źle dostosowano akustykę – głos Turnaua był przegłoszony przez fortepian. Jednak artysta zdobył od nowa tu w Poznaniu sympatię i obfite brawa.
Stefania Pruszyńska