Tuż przed Wigilią, 19 grudnia, na poznańskim lotnisku Ławica odbyło się uroczyste witanie tam żłóbka. Witanie w Dzieciątku położonym na sianie obrazu narodzin Boga-Człowieka jest w refleksji chrześcijańskiej bodaj najsilniejszym wyrazem wiary, nadziei i miłości. Jednak inicjatywa, aby żłóbek dotarł wszędzie, gdzie będzie to możliwe, jest niezwykła.
Zawdzięczamy ją ks. Witoldowi Broniewskiemu, znanemu z podobnych przedsięwzięć w Niemczech, Francji i we Włoszech, w których od 10 lat po ustawieniu pierwszego żłóbka na dworcu w Stuttgarcie co rok w okresie przed Bożym Narodzeniem stawiany jest on w wielu miejscach publicznych, takich jak: dworce kolejowe czy porty lotnicze, szpitale, ratusze. Sam zresztą ks. Witold mówi, iż w jego żłóbkach chodzi, po prostu, o solidarność. Solidarność z człowiekiem: zagubionym, przelęknionym, będącym w potrzebie, nieustannie zajętym wieloma sprawami, borykającym się z trudnymi problemami.
I wcale tak bardzo nie dziwi mnie, że pomysł ze żłóbkiem na lotnisku znalazł właśnie uznanie i poparcie w Poznaniu, w którym otwartość na nowe inicjatywy jest bardzo duża, a istotne potrzeby ducha czy ważne dla wielu wartości tradycji są cenione wysoko. Organizatorzy: Urząd Marszałkowski Województwa Wielkopolskiego, Filharmonia Poznańska, Polskie Linie Lotnicze LOT, POZ Airport Service, Port Lotniczy Poznań Ławica pragną, aby ta idea stała się w Polsce nową tradycją.
Trzeba było widzieć jednak zdziwienie niektórych osób, które nie wiedząc o tej uroczystości i przechodząc obok zgromadzonych, posłyszały tyle słów o Bogu idącym do człowieka, wsłuchały się w słowa i śpiew „Poznańskich Słowików”, wznoszone tu przez ten chór pod pieczą jego dyrygenta prof. Stefana Stuligrosza.
A kiedy trzeba było kończyć to spotkanie ze żłóbkiem ustawionym w miejscu wzlotu pod niebo stalowych ptaków, prof. Stuligrosz zaproponował wspólne zaśpiewanie z chórzystami „polskiego hymnu narodowego”. I uleciały w niebo słowa: „Podnieś rękę, Boże Dziecię, błogosław krainę miłą”…
Stefania Pruszyńska