O spotkaniu Klubu Literackiego „Dąbrówka” w styczniu 2018 roku

Spotkanie Klubu Literackiego „Dąbrówka”, 2.01.2018. Na fot. 1.: Marek Słomiak i Jacek Juszczyk; na fot. 2: Jolanta Ciecharowska,  Jacek Juszczyk, Jerzy Grupiński; na fot. 3: Członkowie Klubu Literackiego „Dąbrówka” i goście; na fot. 4: Jacek Juszczyk czyta utwory ze swojego tomiku poetyckiego pt. „Wiersze”. Fot.: Stefania Pruszyńska

Pod klubowym dachem na poznańskim Piątkowie w Centrum Kultury PSM „Dąbrówka” na zaproszenie Jerzego  Grupińskiego 2 stycznia 2018 roku wybrane wiersze z tomiku „Moje nowe kłamstwa” czytali na zmianę autorka tego zbioru wierszy Jolanta Ciecharowska i Marek Słomiak. A strofy z pierwszego swojego zbioru poetyckiego prezentował Jacek Juszczyk, który zdecydował się te utwory, gromadzone przez lata, objawić światu pod skromnym nagłówkiem „Wiersze”.

Pośród twórczej publiczności − członkiń i członków Klubu Literackiego „Dąbrówka” zasiedli, powitani w naszym gronie bardzo ciepło: córka Jacka Juszczyka – Natalia, Jacek Kulm – ubiegłoroczny laureat Nagrody Artystycznej Poznania, artysta fotografik specjalizujący się w fotografii teatralnej, oraz Andrzej Haegenbarth – krytyk sztuki, a jednocześnie eksperymentujący w fotografii artystycznej.

W chwilach ożywionej dysputy poeci, przyparci do muru, starali  się wyspowiadać z treści swoich tez poetyckich i biografii. Jacek Juszczyk, który z medycznego firmamentu z tytułem profesora wstąpił swoją twórczością objawioną publicznie na wieczorze w naszym gronie (mając już za sobą prezentacje tego zbioru wierszy na wcześniejszych, ubiegłorocznych spotkaniach w innych miejscach) – na drogi poetyckie w „Dąbrówce”, sprowokował pytania o żywioły wiążące obie strefy w intelektualno-artystyczne aktywności.

Z kolei jednego z kłamstw, czyli utworu Jolanty Ciecharowskiej, dedykacją kierowanego do mnie, bronił z gracją i namaszczeniem swoim odczytem Marek Słomiak. Pozostawały w filozoficznym zamyśleniu  ponad  dyskusję, która rozgorzała po wystąpieniach poetyckich, prace graficzne Joli Ciecharowskiej. Sztuka bezsłowna, acz wymowna, jest innym  wyzwaniem – skłania do kontemplacji.

A że programowe prezentacje nie zaspokoiły wszystkich naszych głodów poznawczych i tym samym wymagały kontynuacji dialogu, zdecydowaliśmy się na klubowy finał artystyczno-towarzyski przy stole kolacyjnym w centrum, nieopodal Urzędu Miasta Poznania.

Stefania Pruszyńska

Fot.: Stefania Pruszyńska


 


Tags: