
Pejzaż szeptów wysnuwa pasteli paleta
Marca blaski i cienie
Pod batutą słońca z jesienią gra wiosna
Kruszeją listy z pozimowym milczeniem
Błękitny anioł już tka sukienki na zielonych krosnach

W sosnach wiatr chyba zasnął i nagle ucichł koncert dzięcioła

Kaczki beztrosko harcują w stawie

Na konarach topoli pyszni się jemioła

Uśmiech obłoków naturę stroi do tańca światła na trawie

Wesołe zajączki śle lustro jeziornej toni

Przy brzegu patyczki, kamyczki i już niby-strumyk płynie

A kiedy na trzcinie
trzmiel zadrży
przed szerszeniem
w Strzeszynie?
A oto prezentuję mój wiersz w całości, złożony z opisów pod fotografiami.
Stefania Pruszyńska
PoeFotoReportaż wczesnowiosenny
Pejzaż szeptów wysnuwa
pasteli paleta
Marca blaski i cienie
Pod batutą słońca
Z jesienią gra wiosna
Kruszeją listy
z pozimowym milczeniem
Błękitny anioł już tka sukienki
na zielonych krosnach
W sosnach wiatr chyba zasnął
I nagle ucichł koncert dzięcioła
Kaczki beztrosko harcują w stawie
Na konarach topoli pyszni się jemioła
Uśmiech obłoków naturę stroi
do tańca światła na trawie
Wesołe zajączki
śle lustro jeziornej toni
Przy brzegu patyczki, kamyczki
i już niby-strumyk płynie
A kiedy na trzcinie trzmiel zadrży
przed szerszeniem w Strzeszynie?
Fot. z 28 marca 2016 r., nad Jeziorem Strzeszyńskim: Stefania Pruszyńska



