Sekretny poliglota przedgwiazdkowy

Mikołaj sekretny poliglota przedgwiazdkowy, fot. SP DSCF0739

Mikołaj, reklama w sklepie, fot. SP. DSCF0738 — kopia

To już wielki i wielkoświatowy, ba!  globalny desant na obszary polskiej   tradycji i komunikacji życzeniowej czy intencyjnej. Bo oto w rwetes przedświąteczny, a nie jak dawniej w Wigilię Bożego Narodzenia, wkomponowują się liczne postacie Mikołajów, zwane w Poznańskiem, na Kujawach, Ziemi Lubuskiej, Warmii, Kaszubach i w  Kociewie − Gwiazdorami.

Wszędzie objawiają się Mikołaje, jak się okazuje, niezwykłe − wyspecjalizowane w wielu misjach, wielostylistyczne, jednak wszystkie w ubiorach o wszelkich odcieniach  żywej czerwieni. Każdy  z nich z dominującym czarem sporej długości białej lokowatej  brody i siwych włosów. Ciepły, budzący zaufanie i radość więcej niż człowiek, bo taki niezwyczajny w swojej roli.

Zwróciły moją uwagę Mikołaje finezyjne w sztuce cieszenia oczu i duszy, zniecierpliwiły − zaangażowane  w marketing, a zniechęciły  do  siebie te ich źle ucharakteryzowane i nieartystyczne sobowtóry, które  kilka razy nagle wyrosły przede mną  jak spod ziemi, by pozyskać we mnie swojego sponsora.

Nie udało mi się ustalić, czy ten masowy wysyp postaci Mikołajów to  praktyka dumpingowa w przejawie walki konkurencyjnej z  Mikołajami albo Gwiazdorami bożonarodzeniowymi, czy też  przedwczesny desant z Laponii, bowiem  nie widziałam nigdzie sań pędzących dzięki  ponadświatowej energii uroczych i wiecznych reniferów ani nie uzyskałam potwierdzenia o słuszności innych moich hipotez…

Wyróżniam zaś publikacją Mikołaja artystycznego. Mikołaja z wielkim białym piórem. Ten najbardziej mi się spodobał spośród tak wielu. Jego  pióro, pewnie poetyckie, może prozaika bajkopisarza czy korespondenta albo nawet dramaturga lub inne, na pewno  nie jest rózgą jak ta w  tradycji, która straszyła i  jeszcze tu i ówdzie straszy dzieci. Niestety, Mikołaj − mój wybraniec preferuje  język angielski. Czyżby w jakimś oszołomieniu zapomniał, że w tradycji wielkoświatowej jest taktownym i sekretnym zarazem poliglotą, bywałym w wielu salonach, który choćby z uwagi na względy grzeczności swoje życzenia czy marzenia w Polsce  zazwyczaj wyraża  w naszej pełnej krasy mowie ojczyźnianej?

Stefania Pruszyńska

Na fot.: Mikołaj artysta. Sekretny poliglota przedgwiazdkowy

Fot.: Stefania Pruszyńska


Tags:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.